My to wiemy, wydawcy nie!!!

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9261
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 81 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 103 razy
Płeć: Kobieta

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: Urszula » 21 lipca 2013, 16:50

Pytasz, czy za hit 100zł to sporo, dla mnie tak, bo mam takie, a nie inne zarobki. Czyli pan X mający miesięcznie 5000zł nie mający rodziny itd, powie, że nie. Ja mając dużo mniej powiem, że tak. Czyli punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia.

Piszesz, że ceny są uzależnione od kosztów.A te ponosi się w państwie, w którym działa produkcja.


Czyli nasz dystrybutor, nie musi jechać do tłoczni w US, żeby naprodukować krążki, nie tam kupi papier na okładkę, a i tłumacz jest na miejscu. Płaci za licencję gry, a resztę ma po cenie, jaka jest u nas, a nie taką jaka w Niemczech, UK itd.
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Awatar użytkownika
wujo444
Publicysta
Posty: 541
Rejestracja: 08 września 2012, 21:00
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 4 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: wujo444 » 21 lipca 2013, 17:02

Urszula pisze:Pytasz, czy za hit 100zł to sporo, dla mnie tak, bo mam takie, a nie inne zarobki. Czyli pan X mający miesięcznie 5000 zł nie mający rodziny itd, powie, że nie. Ja mając dużo mniej powiem, że tak. Czyli punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia.


Dlatego są promocje :) dlatego gra, po niecałym roku kosztuje mniej niż 20 zł - prawie 80% mniej. Rok po premierze. Znajdź mi inną branżę rozrywkową o takich spadkach cen.

Czyli nasz dystrybutor, nie musi jechać do tłoczni w US, żeby naprodukować krążki, nie tam kupi papier na okładkę, a i tłumacz jest na miejscu. Płaci za licencję gry, a resztę ma po cenie, jaka jest u nas, a nie taką jaka w Niemczech, UK itd.


Ula, jesteśmy inteligentnymi ludźmi... Naprawdę muszę zaznaczać, że koszty produkcji to nie to, ile płacą za pudełka, a koszty developingu? Licencja kosztuje, zwłaszcza gdy gra zawiera język angielski i może (jak w wypadku gier konsolowych) zostać eksportowana nielegalnie na zachód. Nasi dystrybutorzy mają naprawdę niewielkie pole manewru, bo największy koszt jest im z góry narzucony.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9261
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 81 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 103 razy
Płeć: Kobieta

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: Urszula » 21 lipca 2013, 17:11

Nie będę się tutaj wymądrzać, że niby wiem ile to kosztuje, bo faktycznej ceny nie znam. Jednak koszty o których piszę, są również ponoszone i są dużo niższe niż właśnie u zachodnich sąsiadów. Wiemy dobrze, że gry u nas wychodzą po światowej premierze dużo, dużo później, a więc i cena developingu jest dużo niższa. Zaś na półki trafia w cenie, jak za gorący towar.
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Awatar użytkownika
wujo444
Publicysta
Posty: 541
Rejestracja: 08 września 2012, 21:00
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 4 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: wujo444 » 21 lipca 2013, 17:22

No to o tym pisałem na poprzedniej stronie :) ale też nie mieszajmy - bo te najdroższe, które wymieniłaś, GM, TNBT i Testament ukazywały się równo lub bardzo szybko (2 miesiące TNBT) z premierą światową. A że koszty są mniejsze, to dowodzi nawet ten wykres z GamePointRank, gdzie gry są tańsze o te 5-10 funtów, a co dopiero jakby porównać PeCetowe 130 zł do 50€ na zachodzie.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier

Awatar użytkownika
Gocciana
Publicysta
Posty: 2562
Rejestracja: 03 stycznia 2012, 19:52
Lokalizacja: Małopolskie
Podziękował(a): 11 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 10 razy
Płeć: Kobieta

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: Gocciana » 21 lipca 2013, 17:26

wujo444 pisze:Inna rzecz, że prawie całkowicie przestawiłem się na dystrybucję cyfrową. Jest taniej, szybciej, nie męczę się z obsługą, nie patrzę z zażenowaniem na puste, tandetne opakowania. Nie żal mi ich. Jeśli mniejsi nie ogarną się i nie zaczną poważnie działać w sieci, to niedługo zostanie tylko Cenega i regionalne oddziały EA czy Ubi, a CDP i Techland zajmą się wyłącznie produkcją gier, zaś na półkach stać będą tylko najgorsze tekturki z Playów czy innych śmieciowych. Ceny są uzależnione od kosztów. A te ponosi się w państwie, w którym działa produkcja... czyli Niemczech, USA, UK, itp. itd. Jeśli gra jest produkowana w Polsce, nawet jeśli jest superprodukcją, to kosztuje grosze przy grach AAA produkowanych na zachodzie. Dlatego może kosztować mniej u nas i na zachodzie - bo mniej kosztowała produkcja, patrz Bulletstorm czy Wiedźminy.
Brak polskiego dubbingu to kwestia ekonomiczna. Ale myśl nadal jak zakompleksiony polaczek. Nieważne, że gry AAA coraz częściej się polonizuje, wydaje coraz większe pieniądze, zatrudnia znanych aktorów (z marnym skutkiem, ale to inna kwestia). Ważne, że gra produkowana w Polsce nie ma polskiego dubbingu, chociaż kosztowała mniej niż wyniósł by dubbing! Jakie to antypolskie! Ukryta opcja niemiecka, wujek Putin, Barack Obama itp itd...


To może dobrze byłoby żeby ..'mniejsi' się ogarnęli ;) Bo ja w przeciwieństwie do Ciebie męczę się, gdy zmuszona jestem do kupowania gier wydawanych cyfrowo. Chciałabym mieć na półkach pięknie wydane gry w kartonowych boxach. I właśnie na przykładzie Wiedźmina okazuje się, ze i w Polsce można produkować gry, które sprzeda się na zachodzie, ale i oczywiście u nas, ...za mniejsze pieniądze. Dlaczego więc tego nie robić, skoro nasi sąsiedzi z byłych demoludów świetnie sobie z tym radzą ;) Przygodówek to również dotyczy. Co do zakompleksionego 'Polaczka' - pisze się z dużej litery ;) , to ja właśnie tego kompleksu nie mam, w przeciwieństwie do większości moich rodaków. Odniosę się tylko do tego, bo przyznam, że nie bardzo rozumiem treść ostatnich zdań Twojego posta ;)
Один человек сказал, всем нам улыбается смерть, мы лишь можем улыбнутся ей в ответ:-)

Awatar użytkownika
ALEX
Przyjaciel forum
Posty: 705
Rejestracja: 06 marca 2012, 13:59
Lokalizacja: Kraków
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 9 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: ALEX » 21 lipca 2013, 17:32

Gocciana pisze:Przepraszam, ale ceny czegokolwiek, chyba uzależnione są od wynagrodzenia przeciętnego obywatela danego państwa? Nie wzięte z....Księżyca? To logiczne, chyba, ze ja żyję na obcej planecie i nawet o tym nie wiem ;) A rynek gier pewnie u nas wygląda podobnie jak gdzie indziej i piractwo też pewnie niczym się nie różni. Tyle, że Polska to dziwny kraj, wstydzimy się, że istniejemy, zapieramy własnej tożsamości i mamy niskie poczucie wartości. Najchętniej wyparlibyśmy się własnego języka i przeszli na ...angielski. Stąd polskie gry wydaje się z angielskim dubbingiem i polskimi napisami, bo inaczej się nie sprzedadzą? Paranoja. Tak więc potem wszystko pięknie się tłumaczy małym popytem i dużymi kosztami, niszami i innymi...duperelami. Powiem tak...pic na wodę, fotomontaż.


Gdyby ceny zależały od wynagrodzeń przeciętnego obywatela to Iphone w Polsce sprzedawany byłby za ok 1tyś a Mercedesy kosztowały tyle co Fordy. Wszystko tak jak napisał wujo zależy od kosztów i rynku zbytu. Gdy rynek jest mały i nie rozwojowy ogranicza się po prostu inwestycje i ryzyko. Już pisałem jak jest w Polsce. Sytuacja wygląda jakby zatrzymała się w latach 90. Zauważ że kraje w których gry są bardzo tanie w stosunku do zarobków nie mają takich problemów jak u nas. Działają ogromne sieci z grami jak Gamestop, ludzie grają na konsolach przenośnych w autobusach i kolejkach, nikt nie uważa że granie to coś dla dzieci i się krępuje tego tematu a piractwo w przeciwieństwie to Polski to raczej powód to wstydu i jest mniejsze. To wszystko sprawia że baza graczy w tych krajach jest większa i łatwiej jest przekroczyć próg rentowności. U nas jest odwrotnie. Postaw się teraz w sytuacji wydawcy w Polsce. Liczba graczy jest mała i nie zapowiada się na gwałtowny wzrost. Brakuje profesjonalnych sieci sprzedaży i promocji w mediach. Piractwo jest na porządku dziennym i nikt się z tym nie kryje ani nie wstydzi. Gry sprzedają się w małych ilościach i CENA NIE MA NA TO WPŁYWU. Tak nie ma, jak już powiedział już wujo i qwerty. Zauważcie że jak pojawiają się zestawienia najlepiej sprzedających się gier np. w Empiku to na szczycie są tytuły AAA przekraczające bez problemu ponad 100zł a nie tanie gry. A skoro są na szczycie to ludzie są skłonni zapłacić dużo za dobrą ulubioną grę i nie narzekają. Czy nadal dziwi cię sytuacja że wydawca woli sprzedać drożej grę określonej pewnej liczbie graczy która ją kupi niezależnie od ceny? To pewniejsze i mniej ryzykowne niż próba zachęcania do grania i zmiany mentalności sporej części naszego społeczeństwa. Ile gier w niskiej cenie sprzedało się w Polsce lepiej od drogich znanych marek AAA? Ja sobie nie mogę niczego przypomnieć.
NEW YEAR, NEW RULES, NEW LIFE

Awatar użytkownika
Gocciana
Publicysta
Posty: 2562
Rejestracja: 03 stycznia 2012, 19:52
Lokalizacja: Małopolskie
Podziękował(a): 11 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 10 razy
Płeć: Kobieta

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: Gocciana » 21 lipca 2013, 17:46

Dziwi mnie, że nadal...mieszkam w Polsce (a nie musiałabym) i nawet z bycia Polką jestem dumna ;P
Один человек сказал, всем нам улыбается смерть, мы лишь можем улыбнутся ей в ответ:-)

Awatar użytkownika
wujo444
Publicysta
Posty: 541
Rejestracja: 08 września 2012, 21:00
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 4 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: wujo444 » 21 lipca 2013, 17:54

Gocciana pisze:To może dobrze byłoby żeby ..'mniejsi' się ogarnęli ;) Bo ja w przeciwieństwie do Ciebie męczę się, gdy zmuszona jestem do kupowania gier wydawanych cyfrowo. Chciałabym mieć na półkach pięknie wydane gry w kartonowych boxach. I właśnie na przykładzie Wiedźmina okazuje się, ze i w Polsce można produkować gry, które sprzeda się na zachodzie, ale i oczywiście u nas, ...za mniejsze pieniądze. Dlaczego więc tego nie robić, skoro nasi sąsiedzi z byłych demoludów świetnie sobie z tym radzą ;) Przygodówek to również dotyczy. Co do zakompleksionego 'Polaczka' - pisze się z dużej litery ;) , to ja właśnie tego kompleksu nie mam, w przeciwieństwie do większości moich rodaków. Odniosę się tylko do tego, bo przyznam, że nie bardzo rozumiem treść ostatnich zdań Twojego posta ;)

1) Można w Polsce produkować gry duże - nie największe, ale duże. Mamy Reality Pump, CDP Red, Techland i People Can Fly - wydały w ostatnich latach sporo ciekawych, dochodowych tytułów. Mamy też 11 bit studios odnoszące sukcesy na systemach mobilnych. Da się. Z drugiej strony wcale nie jest tak różowo z tymi demoludami - w zeszłym roku padło GSC Game World od jednej z najbardziej znanych serii powstałych na wschodzi, S.T.A.L.K.E.R.
2) Ale nie jest łatwo. Są dwa powody: finansowy i personalny. Wiedźmin kosztował 19 mln, 2 już 30, a to nadal są złotówki. Dragon Age 2 kosztował 25 mln dolarów bez promocji. Skyrim: 80-100 mln dolarów. Jak widać gry AAA kosztują olbrzymie pieniądze, które ciężko zdobyć, a jeszcze trudniej odzyskać. Rynek jest kapryśny, niestabilny, po kryzysie sprzedaż wyhamowała. A jak się nie produkuje na konsole to już strzał w stopę przez kolano, na zachodzie gra się niemal wyłącznie na nich, więc o zwrocie zysków na samych PC nie ma mowy. Drugi powód to mała ilość specjalistów - programistów, grafików, level designerów itp itd. Brak odpowiednich szkół i kursów, jak również mała ilość superprodukcji w Polsce przekłada się na brak doświadczonych ludzi. To jest problem dla producenta, który sporo ryzykuje (zwłaszcza wprowadzając nowa markę, o czym przekonało się np. PCF z Bulletstormem) a jest ograniczony budżetowo i czasowo.

Miało być małą literą. Jak chcesz być poprawna, to nie pisz w tym samym zdaniu "z dużej litery". Jak dla mnie masz, skoro dopatrujesz się spisków przez to, że gier budżetowych (tak! przygodówki u nas są grami budżetowymi!) nie wydaje się z polskim dubbingiem.
Ostatnio zmieniony 21 lipca 2013, 18:30 przez wujo444, łącznie zmieniany 1 raz.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier

Awatar użytkownika
Gocciana
Publicysta
Posty: 2562
Rejestracja: 03 stycznia 2012, 19:52
Lokalizacja: Małopolskie
Podziękował(a): 11 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 10 razy
Płeć: Kobieta

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: Gocciana » 21 lipca 2013, 18:14

Możesz mnie zagiąć bo nigdy się tym nie interesowałam i po prostu się nie znam - w tej chwili (chyba nie musiałam, ale się obkuję) ;P Możesz szermować firmami, upadkami w/w itp. Ja po prostu patrzę i widzę ile gier wydaje się np. w Rosji, czy Czechach, a ile u nas. Konkretnie przygodówki mam na myśli. I zadaję pytanie, w czym rzecz? A pytanie jest czysto retoryczne, bo argumenty na poparcie tego stanu jakoś do mnie nie trafiają ;) Mniej więcej podobnie czepiłeś się moich słów o polskim dubbingu. No i fakt, Polaczka piszemy wielką/dużą literą :D
Один человек сказал, всем нам улыбается смерть, мы лишь можем улыбнутся ей в ответ:-)

Awatar użytkownika
Annica
Moderator
Posty: 455
Rejestracja: 27 listopada 2012, 21:37
Lokalizacja: Łódź
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 6 razy
Płeć: Kobieta

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: Annica » 21 lipca 2013, 21:06

wujo, przepraszam za wyrażenie, ale pierdzielisz. Nie wyzywaj nikogo od polaczków. To, że ktoś ma takie, a nie inne zdanie, nie upoważnia Cię do ironicznego ubliżania. Ja kupiłam Sherlocka na PS3 za 140 zł, oszczędzałam, wiele gier kupowałam za sporą kasę w dniu premiery, ale jestem świadoma tego, że kogoś nie stać i, statystycznie rzecz ujmując, większości Polaków (nie polaczków) na to jednak nie stać. Ludzie często wydają ostatnie pieniądze, żeby mieć jak żyć, a nie myślą o grach. A nawet jeśli nie są w tak złej sytuacji finansowej, po prostu jest to dla nich duży wydatek. I nie interesuje ich to, ile gra kosztuje na drugim końcu świata, gdzie nie ma takich problemow jak u nas. Trochę empatii, człowieku. A ten ostatni tekst już w ogóle mnie rozwalił, wprowadzenie wątku politycznego (?) od d* strony. Jakoś kiedyś wychodziły polskie dubbingi nawet do słabo sprzedających się i mało popularnych przygodówek, a teraz trzeba grać po angielsku lub czekać w nieskończoność. A niekiedy poziom tłumaczenia woła o pomstę do nieba.
Kontakt w sprawach forum: annica(at)przygodomania(kropka)pl
Mój kanał na YT: KLIK

Awatar użytkownika
wujo444
Publicysta
Posty: 541
Rejestracja: 08 września 2012, 21:00
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 4 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: wujo444 » 21 lipca 2013, 23:21

Annica, odnosiłem się do fragmentu wypowiedzi Goccany:
Tyle, że Polska to dziwny kraj, wstydzimy się, że istniejemy, zapieramy własnej tożsamości i mamy niskie poczucie wartości. Najchętniej wyparlibyśmy się własnego języka i przeszli na ...angielski. Stąd polskie gry wydaje się z angielskim dubbingiem i polskimi napisami, bo inaczej się nie sprzedadzą? Paranoja. Tak więc potem wszystko pięknie się tłumaczy małym popytem i dużymi kosztami, niszami i innymi...duperelami. Powiem tak...pic na wodę, fotomontaż.

Bo dopisywanie spisków i kompleksów jako podstawy dla zmian rynkowych jest śmieszne i głupie. Nie miałem na celu nazywać kogoś "polaczkiem" za to że mało zarabia, jeśli tak uważasz, to źle mnie zrozumiałaś.

Jakoś kiedyś wychodziły polskie dubbingi nawet do słabo sprzedających się i mało popularnych przygodówek, a teraz trzeba grać po angielsku lub czekać w nieskończoność. A niekiedy poziom tłumaczenia woła o pomstę do nieba.

A kiedyś Myst był najlepiej sprzedającą się grą na świecie. I wiesz co? Rynek się zmienia. Kiedyś widocznie się to opłacało, ale dziś benzyna nie kosztuje 3 zł, a średnia pensja nie wynosi 1500 zł. Wtedy był popyt - dzisiaj nie ma. Tyle.

Z drugiej strony, o czym Gocciana pewnie nie wie, coraz więcej gier jest tłumaczona i dubbingowana na konsole. Na PS2 była tego garstka, a na PS3 przetłumaczono już masę gier. I to już patriotów powinno cieszyć.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier

Awatar użytkownika
Gocciana
Publicysta
Posty: 2562
Rejestracja: 03 stycznia 2012, 19:52
Lokalizacja: Małopolskie
Podziękował(a): 11 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 10 razy
Płeć: Kobieta

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: Gocciana » 22 lipca 2013, 11:51

Śmieszy mnie Twoje zacietrzewienie wujo. Z uporem maniaka starasz się dowieść, że coś jest białe, podczas gdy wcale takie nie jest ;) Rynek się zmienia to fakt, ale chyba nie tylko w Polsce (no chyba, że jesteśmy tak 'wyjątkowym' krajem), a jakoś gdzie indziej przygodówki na PC mają się całkiem nieźle. To fakt niezbity, nawet dla takiego laika w tej materii...jak ja :P Co do konsoli PS 3, to rzuciłam tylko okiem (bardzo niedokładnie więc się nie czepiaj :P ) i rzeczywiście zobaczyłam mnóstwo 'wspaniałych gier przygodowych' :rotfl2: na w/w:
http://www.miastogier.pl/zapowiedzi,ps3 ... -2013.html
http://www.norbit.pl/the-elder-scrolls- ... -ps3-/1120
Jest tego więcej, ale nie chciało mi się już wklejać. Ty jako znawca tematu pewnie zastrzelisz mnie oczywiście tytułami. Powodzenia, może zmienię...podejście ;)
Один человек сказал, всем нам улыбается смерть, мы лишь можем улыбнутся ей в ответ:-)

Awatar użytkownika
wujo444
Publicysta
Posty: 541
Rejestracja: 08 września 2012, 21:00
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 4 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: wujo444 » 22 lipca 2013, 12:38

Nie jest białe, ale nie jest czarne - większość po prostu przesadza.

Pokaż mi, gdzie napisałem cokolwiek o grach przygodowych na PS3. I Dare You, I Double Dare You :P Nie rozmawiamy tutaj tylko o grach przygodowych, ale o całym rynku gier wideo. A że jakiś norbit nie odróżnia przygodowej od RPG? Ej, mam za głupotę całego świata się tłumaczyć?
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier

Awatar użytkownika
ALEX
Przyjaciel forum
Posty: 705
Rejestracja: 06 marca 2012, 13:59
Lokalizacja: Kraków
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 9 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: ALEX » 22 lipca 2013, 17:03

Gocciana pisze:Co do konsoli PS 3, to rzuciłam tylko okiem (bardzo niedokładnie więc się nie czepiaj :P ) i rzeczywiście zobaczyłam mnóstwo 'wspaniałych gier przygodowych' :rotfl2: na w/w:
http://www.miastogier.pl/zapowiedzi,ps3 ... -2013.html
http://www.norbit.pl/the-elder-scrolls- ... -ps3-/1120
Jest tego więcej, ale nie chciało mi się już wklejać. Ty jako znawca tematu pewnie zastrzelisz mnie oczywiście tytułami. Powodzenia, może zmienię...podejście ;)


Kiepsko patrzyłaś bo już niedługo wychodzi
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=18010
twórców Heavy Raina
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=7268
Z innych przygodówek których również nigdy nie zobaczy się nigdy na PC warto wspomnieć np. o:
http://www.gry-online.pl/gra.asp?ID=10575
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=16101
http://www.gry-online.pl/gra.asp?ID=12222
http://www.gry-online.pl/gra.asp?ID=12559

Są także różne porty jak Machinarium, Sherlock Holmes, Captain Morgane, Walking Dead, Doctor Who, Back it the future, Quantum Conundrum itp. więc mimo że PS3 nie jest platformą na której przygodówki dominują, nie możemy narzekać na brak gier z tego gatunku.

Rynek się zmienia to fakt, ale chyba nie tylko w Polsce (no chyba, że jesteśmy tak 'wyjątkowym' krajem), a jakoś gdzie indziej przygodówki na PC mają się całkiem nieźle.


No właśnie rynek się zmienia. Kiedyś przygodówki były popularne na całym świecie dziś stanowią mniejszość w polsce jest tak samo. Wystarczy wejść na jakieś duże forum o grach lub portal typu G-OL i sprawdzić ilość postów pod grami przygodowymi a tytułami FPS czy np. RPG. Wystarczy zobaczyć ile osób się udziela na forach popularnych gier, a ile na forach tylko przygodowych. Dystrybutor nigdy nie rezygnuje z pieniędzy, ale skoro jest coraz mniej gier w ofercie to widać nie ma rynku zbytu. Spójrz ile jest teraz gier z serii "Symulator..." i to w wersjach pudełkowych. Jak myślisz skąd się wzięły w ofercie? Był i jest popyt to pakuje się je w pudełka. A dlaczego nie ma aż tylu przygodówek? No właśnie. Zmieniły się czasy i pokolenie graczy. Skoro dystrybutor woli wydać "Symulator wózka widłowego" zamiast przygodówki to widać jest większy popyt na gry pierwszego typu. Koszty wytłoczenia i spolonizowania obydwóch typów gier są niewielkie w porównaniu do np. RPG Dla dystrybutora liczy się przede wszystkim zysk i widać więcej zarabia na prostych grach i to w nie inwestuje w pierwszej kolejności. Pamiętajmy że każda firma posiada ograniczone zasoby ludzkie i musi wybierać z licznej oferty warte wprowadzenia na lokalny rynek. Nie można patrzeć na tę sprawę przez pryzmat maniaków przygodówek tylko całościowo.

a jakoś gdzie indziej przygodówki na PC mają się całkiem nieźle

Nie można sugerować się innymi rynkami. Wszystko zależy od wielu czynników i to nie tylko dotyczy kwestii gier. Zobacz jak mało popularny jest u nas Iphone i produkty apple mimo że na całym świecie ludzie uwielbiają tą firme. U nas mało kto go posiada mimo że cena jest podobna do flagowych produktów Samsunga czy Sony. Skoro wszędzie się sprzedaje to czemu u nas jest powodem żartów i złośliwości?
NEW YEAR, NEW RULES, NEW LIFE

Awatar użytkownika
Gocciana
Publicysta
Posty: 2562
Rejestracja: 03 stycznia 2012, 19:52
Lokalizacja: Małopolskie
Podziękował(a): 11 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 10 razy
Płeć: Kobieta

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: Gocciana » 22 lipca 2013, 17:48

Czuję się rozłożona na łopatki, wręcz ...na tarczy ;) Wprawdzie nie mam ochoty na tę gry do których linki wkleiłeś (no może oprócz Heavy Rain), ale to szczegół. Co do zwrotów typu: wiele czynników, różne okoliczności itp. to wybacz, ale jakoś nie docierają do mnie, bo zazwyczaj zastępują konkretne argumenty. To jednak kolejny szczegół ;) Pax vobiscum, więcej czepiać się nie będę :)
Один человек сказал, всем нам улыбается смерть, мы лишь можем улыбнутся ей в ответ:-)

Awatar użytkownika
Rola
Publicysta
Posty: 364
Rejestracja: 09 lipca 2014, 20:13
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 6 razy
Płeć: Mężczyzna
Kontakt:

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: Rola » 12 lipca 2014, 16:42

Też mi nowość, artykuł chyba spóźniony. Śmiem twierdzić, że ceny gier w Polsce spadły w ciągu ostatnich lat - dzięki lokalizacjom (dystrybutor może wynegocjować niższą cenę gdy gra jest wyłącznie po polsku ponieważ nie da się jej odsprzedać za granicą).

Dobrze pamiętam ile płaciłem za gry 15 - 20 lat temu. I jaki to był procent pensji w kraju nad Wisłą. Nieliczna garstka frajerów(?)/snobów(?) którzy kupowali wtedy gry legalnie płaciła równowartość zachodniej ceny (circa $40) przy polskim poziomie zarobków. Płaciłem jak za woły za gry LucasArts, nie wspomnę już o Microsoft - ponad 200zł!

Utrzymywałem zatem wszelkie IPSy, CD Projekty i inne zbankrutowane Optimusy, podczas gdy oni nie oferowali żadnych programów lojalnościowych - za odesłane karty rejestracyjne nie otrzymałem nawet serdecznego uścisku dłoni.


Notabene przygodówka, podobnie jak książka (tu: literatura piękna), ze względu na dość krótką grywalność (porównaj np. z grami RPG) i niską powtarzalność gry (ile razy można tę samą historyjkę?) to drogi prezencik.

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9261
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 81 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 103 razy
Płeć: Kobieta

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: Urszula » 12 lipca 2014, 17:18

Oj można jak ma się na tym punkcie bzika i brak nowości do grania. :)
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Awatar użytkownika
Sir_Kiełbasa
Z Przygodą na Ty
Posty: 1945
Rejestracja: 01 sierpnia 2013, 18:46
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: Gothic 1 i 2, Lotus 3, Montezuma's Revenge, Red Baron, Sokoban, International Karate
Podziękował(a): 4 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 18 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: Sir_Kiełbasa » 12 lipca 2014, 21:13

Rola pisze:Też mi nowość, artykuł chyba spóźniony. Śmiem twierdzić, że ceny gier w Polsce spadły w ciągu ostatnich lat - dzięki lokalizacjom (dystrybutor może wynegocjować niższą cenę gdy gra jest wyłącznie po polsku ponieważ nie da się jej odsprzedać za granicą).


Jeśli jest to jakaś edycja specjalna, oryginalna dla naszego kraju to jak najbardziej się da. :) Nie masowo oczywiście.

Dobrze pamiętam ile płaciłem za gry 15 - 20 lat temu. I jaki to był procent pensji w kraju nad Wisłą. Nieliczna garstka frajerów(?)/snobów(?) którzy kupowali wtedy gry legalnie płaciła równowartość zachodniej ceny (circa $40) przy polskim poziomie zarobków. Płaciłem jak za woły za gry LucasArts, nie wspomnę już o Microsoft - ponad 200zł!


I cały czas je masz? To jesteś pan teraz krezus. :D Mnie nie było stać na gry za 200zł. Najdroższe kupiłem chyba 2 za 150zł. I to w dodatku na starcie, gdy odbierałem swój pierwszy komputer z czytnikiem CDR.

Utrzymywałem zatem wszelkie IPSy, CD Projekty i inne zbankrutowane Optimusy, podczas gdy oni nie oferowali żadnych programów lojalnościowych - za odesłane karty rejestracyjne nie otrzymałem nawet serdecznego uścisku dłoni.


Dzisiaj gry Optimusa mają swoją wartość! 3 czaszek Tolteków dawno nie widziałem na aukcji.

Notabene przygodówka, podobnie jak książka (tu: literatura piękna), ze względu na dość krótką grywalność (porównaj np. z grami RPG) i niską powtarzalność gry (ile razy można tę samą historyjkę?) to drogi prezencik.


Ale jeśli fajnie wydana to cieszy oko także po wyłączeniu kompa. :)

Awatar użytkownika
Rola
Publicysta
Posty: 364
Rejestracja: 09 lipca 2014, 20:13
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 6 razy
Płeć: Mężczyzna
Kontakt:

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: Rola » 12 lipca 2014, 22:09

Nie trzeba mnie chyba uświadamiać jeśli pod koniec zeszłego tysiąclecia miałem kilkadziesiąt pudełek.

Wydaje mi się, że mentalność kolekcjonerska wytworzyła się wśród graczy w Polsce dopiero w ostatniej dekadzie. Może pod wpływem konsol? Gdy 20 lat temu kupowałem Rebel Assault zostałem w sklepie wyśmiany - facet w kolejce za mną prowadził "giełdę" i otwarcie powiedział że kopię sprzeda mi 10x taniej.

Circa 10 lat temu sprzedawałem na Allegro Chessmastera 7000, Faraona czy SimCity 3000 za pół darmo. Śmiem wątpić w wartość pozostałych mi pudeł. Ile dostanę za King's Quest 7 czy Woodruffa? To nie jest jakiś japoński cartridge z limitowanej marchewkowej serii Pokemonów. Ani prototyp figurki ze Star Wars który pójdzie za $50 000...

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9261
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 81 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 103 razy
Płeć: Kobieta

Re: My to wiemy, wydawcy nie!!!

Postautor: Urszula » 12 lipca 2014, 22:35

Gdybyś kiedyś chciał się jednak pozbyć pudeł, to daj znać. :)
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl


Wróć do „Publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość