Sentinel: strażnik grobowca - recenzja

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9955
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 103 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 120 razy
Płeć: Kobieta

Sentinel: strażnik grobowca - recenzja

Postautor: Urszula » 24 stycznia 2012, 14:44

Obrazek
Młody badacz czy może poszukiwacz skarbów o imieniu Benio nie raz zapuszczał się w grobowce by je spenetrować. Jak głosiła legenda można tam było znaleźć niezliczone skarby lub artefakty dające nadprzyrodzoną moc. Zawsze jednak omijał te największe i najgroźniejsze, choć nieraz miał nadzieję dorównać wielkim odkrywcom. Na jego nieszczęście ktoś bardzo chciwy, niejaki Doba, zapragnął odkryć skarby zaginionej cywilizacji zwanej Testanami. Wiedząc o umiejętności i pasji naszego bohatera zmusił go do współpracy porywając jego siostrę. Benio musi wejść do jednego z najgorszych grobowców o numerze 35. Grobowiec okryty złą sławą i legendą czeka na odkrycie skrywanych tajemnic.
Tak zaczyna się ostatnie dzieło Detalionu, twórców między innymi takich gier jak Schizm I i II. Sentinel: Strażnik Grobowca oceniany jest bardzo wysoko przez rodzimych graczy, zebrał również bardzo wysokie noty na świecie. Szkoda wielka, że już nie zobaczymy więcej przygodówek wydanych przez Detalion. Fabuła do tej produkcji powstała na motywach powieści znanego pisarza Terry Dowlinga - The Ichneumon and The Dormeuse.


Wróćmy jednak do fabuły.

Nasz bohater, (czyli ty graczu) zostaje zmuszony do zbadania najniebezpieczniejszego grobowca. W ciągu całej rozgrywki będzie mu towarzyszyć duch - pięknej kobiety. Może to nie duch, a hologram; ktokolwiek to jest w trakcie gry, poprzez rozmowę dostarczać nam będzie informacji o miejscach przez nas odwiedzanych. Tamara, bo tak ma na imię nasza zjawa, może kreować rzeczywistość postrzeganą przez bohatera. Usiłuje odwieść nas od penetracji grobowca. Kim o­na jest? Czy przedstawicielką dawno wymarłej cywilizacji? Tego do końca gry nie wyjaśnimy, podobnie jak tego czy uda się nam żywym opuścić grobowiec. Musimy zagrać, żeby się o tym dowiedzieć.


Obrazek


Gra jest mocno rozbudowana pod względem lokacji i oprócz tytułowego grobowca mamy do zbadania klika innych miejsc. Wszędzie grafika jest dopracowana i bardzo ładna. Gracz porusza się w pełnym środowisku 3D. Zwiedzamy osiem odmiennych swoim charakterem i wyglądem plansz. Twórcy gry postarali się, aby świat odwiedzany przez gracza był różnorodny i cieszył nasze oczy bogactwem krajobrazów. Możemy zobaczyć miejsce pełne śniegu, jak i łunę bijącą od lawy buchającej z wulkanu oraz spokojny i cichy świat pod wodą. Realność odwiedzanych lokacji jest przeogromna - ma się wrażenie, że czuć na twarzy żar lawy, podobnie jak i lekki wiaterek nad wodą.

Muzyka jest dostosowana charakterem do lokacji. Gdzie jest cicho i spokojnie - to i taką ścieżkę dźwiękową słychać w tle, natomiast gdzie w ośnieżonych szczytach hula wiatr – tam muzyka jest odpowiednia do takiego właśnie klimatu. Nie jesteśmy więc zmęczeni jednostajną oprawą audio, wręcz przeciwnie, a to wszystko dzięki wplecionym w nią odgłosom otaczającej nas przyrody.
Jak wiemy jest to gra logiczno –przygodowa i naszym zadaniem jest rozwiązanie wszystkich łamigłówek, aby wydostać się z grobowca. Tutaj, jak w każdej tego typu grze poziom trudności jest różny, przeważnie jednak zagadki są bardzo trudne. Nie musimy wprawdzie polować na piksele, ani zbierać wielkiej ilości przedmiotów, aby jakoś je potem użyć, czy połączyć. Nikt nas nie goni, nie ma żadnych zręcznościówek, ani gier na czas - mimo to jest trudno przebrnąć przez grę. Możemy wprawdzie włączyć sobie na początku tryb podpowiedzi, ale nie zawsze jest o­n wystarczający. Rozgrywka czeka nas bardzo długa ze względu na stopień trudności zagadek, jak i rozbudowanych lokacji do zwiedzania. Samodzielne przejście gry będzie wymagało od nas poświęcenia jej bardzo wielu godzin.


Obrazek


Gracz powinien posiadać absolutny słuch, sokoli wzrok i umysł Einsteina . No, może troszkę tutaj przesadziłam, bo ja takich cech nie posiadam, a jednak grę ukończyłam. Nie mniej jest o­na wielkim wyzwaniem dla maniaka łamania głowy. Chciałoby się powiedzieć,że gra jest idealna i zasługuje na pełną 10. W mojej ocenie jednak tak nie jest. Dlaczego? Właśnie ze względu na trudność zagadki wymagającej od nas absolutnego słuchu. Napotkamy ją w ostatnim przeze mnie odwiedzanym miejscu - ARGANNAS. Zadanie z krokami nie wiem ile razy robiłam. Miałam ochotę grę wyrzucić z komputera i więcej nie instalować. Musiałam wyłączyć muzykę, aby się wsłuchać w kroki. Cały ten świat wymagał od nas ciągłego nasłuchiwania. Może tylko mnie o­na sprawiła taką trudność, ale po wielu próbach uporałam się z nią w końcu. Nie zraziłam się do Sentinela i zagrałam w niego po raz kolejny. Pewnie jeszcze nie raz włączę grę by cieszyć się pięknym światem pokazanym w tej produkcji. Zachęcam wszystkich graczy, którzy mają ochotę połamać sobie głowę do zapoznania się z ostatnim dziełem Detalionu.
Końcowa ocena wynosi 9/10

Zalety
+ grafika
+muzyka
+fabuła gry
+zagadki

Wada
-jedna zagadka wymagająca ode mnie słuchu absolutnego.

Wróć do „Sentinel: strażnik grobowca”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość