Na kłopoty Pantera - recenzja

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9766
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 99 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 119 razy
Płeć: Kobieta

Na kłopoty Pantera - recenzja

Postautor: Urszula » 24 stycznia 2012, 18:10

autorka: Urszula



Obrazek


Wszyscy, którzy grali w pierwszą odsłonę tej gry wiedzą dobrze, że nasz Różowy bohater wielce się zasłużył w odczarowywaniu małej dziewczynki. Jego umiejętności radzenia sobie z problemami oraz bardzo dobre podejście do dzieci spowodowało jego awans. Teraz został powołany do super specjalnej misji opieki nad dzieciakami wielkich i bogatych tego świata. Obóz integracyjny ma przygotować dzieciaki do przejęcia w przyszłości roli po swych rodzicach. Niestety coś idzie nie tak - małolaty robią się źli, a wręcz niebezpieczni dla otoczenia i potrzebny jest odpowiedni człowiek lub osobnik, który wszystko wyprostuje i wyjaśni. Takim to sposobem w obozie zjawia się nasza Różowa Pantera, która szybko musi się zabrać za robotę.

To fabuła, naszej kolejnej przygodówki pod tytułem „Na kłopoty Pantera”. W założeniach gry nic się nie zmieniło, jest to nadal produkt przygodowo - edukacyjny przeznaczony dla najmłodszych graczy. Nie ma przemocy, nie ma bezsensownego rozlewu krwi ani żadnych innych akcji mrożących krew w żyłach. Spokojna, pełna humoru i zagadek rozrywka dla fanów gier przygodowych i nie tylko.

Obrazek


Naszego bohatera świat docenił to i doczekał się awansu, a co za tym idzie zmienił środek transportu. Transfuś, czyli przenośna dziura, naszemu Różowemu już nie wystarcza, teraz podróż będzie się odbywać samolotami. Zapłacić będą musieli za to hm ……….. Tego nie ustalono. Księga Tajemnej Wiedzy również została odstawiona do lamusa i teraz wszelkie informacje zostają zawarte w urządzeniu o nazwie CAP (Cyfrowy Asystent Pantery). Nie wiadomo czy ten awans jeszcze coś zmienił w zwyczajach Różowego, ale jak widać jego status społeczny wzrósł i zmieniły się jego warunki pracy. W CAP poczytać możemy o miejscach odwiedzanych przez Różowego. Dowiemy się, jakie panują zwyczaje, jaka jest kultura czy religia w różnych zakątkach świata. Obejrzymy zdjęcia i ciekawostki dotyczące danego kraju, a informacji jest naprawdę bardzo dużo. Napisane są o­ne prostym językiem zrozumiałym dla każdego. Jak w pierwszej części tak i teraz świat stoi otworem i przyjdzie nam trafić do Kairu, Bombaju, w Himalaje, do Londynu i w jeszcze kilka równie ciekawych miejsc.
Ktoś może sobie pomyśleć, że jak trzeba się uczyć i czytać to nuda, nic bardziej mylnego jest to wszystko tak ładnie zrobione, aby poprzez zabawę, z tego tytułu wynieść jak najwięcej wiedzy. Należy się za to wielka pochwała producentowi gry.

Grafika nadal jest tak samo kolorowa i niestety ponownie w niskiej rozdzielczości z użyciem 256 kolorów. To można było poprawić, bo o ile Różowemu się polepszyło, to wizualny odbiór gry nie. Wprawdzie jest to kreskówka i tak bardzo nie razi a wszystko jest narysowane wprost perfekcyjnie. Niejedna bajka nie wygląda tak ładnie. Niemniej jest nowsza gra ,to i można było nad tym popracować. Widać latające ptaki płynącą wodę w strumieniu; świat żyje, co na pewno dodaje uroku tej przygodówce. Zwiedzane przez nas lokacje są dobrze narysowane i nie ma już takich rażących błędów jak w pierwszej części, gdy do wigwamów wprowadzili się Sybiracy. Animacje jak i przerywniki filmowe są bardzo ładne i cieszą oko. Jednak nie grafika jest najważniejsza, ale humor.

Pod względem oprawy audio nic się również nie zmieniło i całe szczęście. Jest jak i w poprzedniej części bardzo dobra. Piosenki - warto ich wszystkich wysłuchać, bo są cudowne i na pewno wpadną w ucho młodemu graczowi, a ich treść również zasługuje na uwagę. Dowcip i humor stoją na tym samym wysokim poziomie i nieraz wywołają salwę śmiechu. Cezary Pazura, w roli Różowego, to po prostu majstersztyk. Każdy bez problemu zrozumie dowcip i podtekst zawarty w komentarzach, dostarczając świetnej rozrywki. Ja uśmiałam się nieraz do łez.

Obrazek


Jeśli ktoś by bardzo chciał ją przejść w kilka chwil, nie wsłuchując się w teksty piosenek i pomijając dialogi straci jeden z największych walorów tej gry. Dlatego przestrzegam przed wyłączaniem przerywników muzycznych i pomijaniem ich, naprawdę warte są wysłuchania w całości i do końca.

Wiadomo, że gra jest kierowana do młodego gracza tak więc i wszelkie zadania nie są trudne, choć wymagają chwilami zastanowienia. Zbieramy przedmioty, by w odpowiednim momencie ich użyć, zmagamy się z quizami i rozwiązujemy typowe zagadki, jakie są w grze przygodowej.
Sterowanie również nie uległo zmianie i nie powinno nikomu sprawić najmniejszego problemu. Wymagania sprzętowe właściwe są żadne i każdy odpali grę na swym komputerze. Tak więc, nawet nie warto o tym pisać, zresztą producent tego też nie zrobił.

Można by powiedzieć, że gra idealna, ale tak do końca nie jest. Jest dokładnie taka sama jak jej poprzedniczka. Wprawdzie wszystko, co dobre warto powielać, ale można było jednak poprawić troszkę rozdzielczość grafiki. Wprowadzić jakieś innowacje w grze, aby nie wyglądało to jak drugi rozdział tej samej gry.

Nie ma jednak, co na siłę szukać wad. Przygodówka z komiksową grafiką, pełną humoru, z rewelacyjnymi dialogami, bohater znany i lubiany, duża dawka wiedzy sprzedana w pięknej oprawie, zero przemocy to coś, co zasługuje na naszą uwagę.

W świecie gdzie nawet dobranocki w japońskim stylu oferują przemoc i niejednokrotnie dużo gorszą grafikę to ta przygodówka zasługuje na wysoką ocenę. Wprawdzie nie dam jej największej możliwej oceny, ale mocna 8/10 to jest to, na co na pewno zasługuje.


Zalety

+ humor
+ komiksowa grafika
+ wartość edukacyjna
+ spolszczenie
+ oprawa audio
+ Cezary Pazura jako Pantera


Wady
- niska rozdzielczość
- powtarzalność gry

Wróć do „Na kłopoty Pantera”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość