The moment of silence - solucja, poradnik

Awatar użytkownika
Emma
Publicysta
Posty: 908
Rejestracja: 29 grudnia 2012, 22:17
Lokalizacja: Szczecin
Podziękował(a): 10 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 5 razy
Płeć: Kobieta

The moment of silence - solucja, poradnik

Postautor: Emma » 30 grudnia 2012, 22:32

Solucja w pdf

Wszelkie prawa autorskie do Solucji są moją własnością.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!
Emma


THE MOMENT OF SILENCE - SOLUCJA:



Obrazek


29 WRZESIEŃ 2044

BROOKLYN:

Oż w mordę, co tam się dzieje ? Z ciekawości zaglądnąłem przez wizjer, co tu robi brygada antyterrorystyczna ? Dlaczego oni go zabierają, co takiego zrobił, hmm… nawet dzieciaka nie oszczędzili. Czego dopuścił się ten facet, że zafundowali mu taką akcję i to jeszcze na oczach żony i dzieciaka ? Całe to wydarzenie trochę mnie zaniepokoiło. Wyszedłem na korytarz i podniosłem misia z podłogi. Zastukałem do sąsiadki, ale nie chciała otworzyć, w zasadzie to wcale się jej nie dziwię. Wróciłem do siebie, z szuflady nocnej szafki wyciągnąłem komunikator.

Obrazek

Podszedłem do biurka, z szuflady wyciągnąłem swoją wizytówkę, może się na coś przyda. Odebrałem też wiadomość z czata od Christiny i chwilę sobie z nią pogawędziłem, zawsze to trochę lżej na sercu. Wyglądnąłem przez okno, obejrzałem teleekran i … nie, nie, to nie jest najlepsza pora na kolejną porcję whisky. Zajrzałem też do szafy w przedpokoju,

Obrazek

w dolnej lewej szufladzie leżał pan Nuke, zabrałem go, ale naszły mnie tragiczne wspomnienia, nie, tylko nie to. Wyszedłem na korytarz, kliknąłem prawym przyciskiem myszy na wizytówkę przy dzwonku, aaa to państwo Oswald. Teraz mogę skorzystać z komunikatora i zapytać się o numer do sąsiadki. Zadzwoniłem do niej i powiedziałem o pozostawionym na korytarzu misiu. Pozwoliła mi przyjść, chwilę z nią porozmawiałem. To wszystko wydało mi się nieco dziwne. Wróciłem do siebie i znów zadzwoniłem do Centrum Informacyjnego, by dowiedzieć się o numer nowojorskiej policji. Zadzwoniłem do glin i … to co usłyszałem wydało mi się jeszcze bardziej podejrzane. Aaa, znów wiadomość od Christiny, zakochała się czy co ? Muszę na nią uważać, ale znowu dałem się namówić na kolejną pogawędkę. Zadzwoniłem do pani Oswald i przekazałem jej wiadomości. Ciężki dzień…, czas na spanko.

30 WRZESIEŃ 2044

BROOKLYN:

Najpierw sprawdziłem czata, następnie wyszedłem z mieszkania i wstąpiłem do Deborah. Porozmawiałem z nią na maxa (zwróć uwagę na opcję „mogę jeszcze o coś zapytać” albo coś pokrewnego, bo tam często ukryte są kluczowe informacje). Porozmawiałem też z Tommy’m, zacząłem od zdjęcia (TO ZDJĘCIE JEST BARDZO WAŻNE). Wymieniłem z nim pana Nuke’a na kosmitę. Zjechałem na dół i skierowałem się do kiosku Boba. Pogadałem z nim i przeszedłem się do Parku Brooklyńskiego.

PARK BROOKLYŃSKI:

Ruszyłem na wprost i do wyjścia z parku, pogadałem z Guru, dziwny gostek. Z jego lewej strony, pod niby-mostkiem jest jego niezbyt luksusowe miejsce do spania. Podszedłem tam i zabrałem drut, którym związany był krzyż.

Obrazek

Udałem się do niesłyszącego gitarzysty i też sobie trochę pogawędziłem. Wróciłem do Boba, wyciągnąłem od niego trochę informacji na temat Guru, pokazałem mu też figurkę kosmity - dzięki temu dostałem wskazówkę, dokąd mam się udać.
Wsiadłem do Sat-Car’a

Obrazek

i zaznaczyłem na mapce:

CENTRUM MANHATANU:

Podszedłem do terminalu, kliknąłem na niego prawym przyciskiem myszy, a następnie zidentyfikowałem się komunikatorem.

Obrazek

Będąc w środku musiałem poradzić sobie jakoś z Claire. Zidentyfikowałem się więc i odgadłem nowe hasło

p l 5 b f 9 e l p 4 r

Wcisnąłem przycisk windy i dotarłem do biura. Pogadałem z Brian’em tak długo, aż wylądowaliśmy w kuchni. Następnie poszedłem do Billa, po drodze sprawdziłem swoje biurko, ale mogłem sobie to darować. Po długiej i „ciekawej inaczej„ rozmowie z Billem poszedłem w stronę biura szefa. Mijając tablicę magnetyczną ściągnąłem sobie 1 magnes,

Obrazek

a następnie wdrapałem się po schodach do szefa. Była to długa rozmowa, ale udało mi się załatwić parę dni wolnego, muszę przecież mieć trochę czasu na sprawę Oswaldów. Dowiedziałem się też sporo o tym, co porabia żona szefa. Wróciłem na

BROOKLYN:

Znów porozmawiałem z Bobem z kiosku, trochę mnie wkurzył swoją krytyką. Zakupiłem też u niego wstrętne żarcie dla Billa.

LOVER EAST SIDE:

Cofnąłem się tak, bym mógł pogadać z żurami, niestety trochę straciłem na tej rozmowie. Wróciłem na skrzyżowanie i dalej za śmieciogrzebaczem, z którym miałem przed chwilą kontakt. Zapukałem do drzwi, ale nikt mnie nie wpuścił. Pogadałem z Ritą, od niej dowiedziałem się za pomocą jakiego kodu dostanę się do środka. Długo dyskutowałem z kolesiem, ale w końcu odzyskałem moją własność.

Obrazek

Pokazałem Lou zdjęcie Oswalda, dzięki temu wpuścił mnie do Cyphera. Pogadałem z gościem na maxa, ale ten niestety postawił mi warunek. Wróciłem do agencji.

CENTRUM MANHATANU:

Wszedłem do kuchni, ale z mikrowelą było coś nie tak. Z prawej strony drzwi leżała wtyczka, którą włożyłem do kontaktu. Niestety urządzenie dalej nie działało. Skierowałem się do recepcji, nad reklamówkami była skrzynka z bezpiecznikami, przestawiłem właściwy i mogłem w końcu przyrządzić to świństwo Billowi. Włożyłem jedzenie do mikroweli i nastawiłem czas na 2 minuty, uwierz mi, to były bardzo długie 2 minuty. Poszedłem do Billa, zaprosiłem go na obiad, zbliżyłem się do terminalu transferowego, włożyłem płytę od Cyphera, załatwione, teraz czas na jego ruch…

LOVER EAST SIDE:

Wszedłem do Nuclear Cafe i pogadałem z Cypherem na temat zdjęcia. Zadzwoniłem do pani Oswald i jednocześnie podjąłem decyzję o wyjeździe. Tylko skąd mam skołować bilety? Wróciłem do agencji.

CENTRUM MANHATANU:

Wsiadłem do windy i pojechałem na górę. Pogadałem z Brian’em na osobności, wiedziałem, że to równy chłop i coś wymyśli. Udałem się na górę, do biura szefa i obejrzałem biurko. Zastanowił mnie pognieciony róg podkładki, zajrzałem tam.

Obrazek

Bingo, jest kluczyk, otworzyłem nim szufladkę i pożyczyłem sobie bilety. Wsiadłem do pojazdu i ruszyłem na J.F.K. Port.

LOTNISKO:

Skierowałem się do terminalu B, skorzystałem z niedawno zdobytych biletów i poleciałem do obserwatorium. Lot był przyjemny.

1 PAŹDZIERNIK 2044

INSTYTUT SETI:

Wszedłem do środka, usiłowałem wyciągnąć jakieś informacje od dr Price’a. Dowiedziałem się od niego między innymi o pozostawionej przez Oswalda torbie – muszę ją odzyskać. Obejrzałem sobie gablotki i wyszedłem drugim wyjściem. Przyjrzałem się teleskopowi, był naprawdę duży. Zajrzałem też do obserwatorium. Korzystając z koordynatów zdjęć na ścianach mogłem pooglądać sobie kosmos wirtualnym teleskopem. Mnie najbardziej spodobały się takie fotki:

enter 2578.6431 enter, okular, fotka
enter 2541.7620 enter, okular, fotka


Obrazek

Obrazek

Wyszedłem, dość tych przyjemności, kliknąłem na drzwi sklepu i w uroczy sposób odzyskałem torbę Oswalda. Kij z tym, grunt, że ją mam. Przetrząsnąłem ją i znalazłem kilka ciekawych rzeczy. Wychodząc z obserwatorium zagadałem jeszcze do dr Price’a, a następnie wsiadłem do Sat–Car’a i wróciłem do domu.

BROOKLYN:

Pogadałem z Bobem (z kiosku), zajrzałem do swojego mieszkania i poczatowałem z Christiną. Odwiedziłem też Deborah, najpierw porozmawiałem z nią, ale niestety, nie za bardzo mi pomogła. Zabrałem kluczyk do schowka z lotniska.

Obrazek

Pogadałem z Tonny’m, a ten, choć z niechęcią, ale jednak, udostępnił mi swojego misia. Rozciąłem go nożem, a w środku znalazłem kasetę video. Wsiadłem do SatCar’a i pojechałem do pracy. Liczyłem na to, że Bill da mi jakieś wskazówki dotyczące starej kamery.

CENTRUM MANHATANU:

Pogadałem z Billem i uzyskałem potrzebne informacje.

GREENWICH VILLAGE:

Podszedłem do antykwariatu, zauważyłem przez szybkę w drzwiach leżącą na podłodze metalową tabliczkę. Połączyłem drut z nitką i magnesem a potem wyciągnąłem tabliczkę, korzystając z otworu w drzwiach (na listy).

Obrazek

Obejrzałem ją prawym przyciskiem myszy, a następnie zadzwoniłem do właściciela antykwariatu. Wpuścił mnie ośrodka, trochę pogadaliśmy i rozejrzałem się w sklepie. W prawej części sklepu znalazłem magnetowid, z lewej strony, na półce z książkami znalazłem słuchowisko radiowe Orsona Welles’a „Wojna światów”.

Obrazek

LOVER EAST SIDE:

Pogadałem z Cypherem na tema kabli do magnetowidu, ale to materialista, obiecał, że da, ale nie za darmo. Dokonałem więc wymiany: kable na słuchowisko. Obaj byliśmy zadowoleni.

BROOKLYN:

Zajrzałem do chaty, postawiłem magnetowid na stole, kable podłączyłem do teleekranu, włożyłem kasetę i… na kasecie były koordynaty, musiałem to sprawdzić. Pojechałem więc na lotnisko.

LOTNISKO:

Znów skorzystałem z biletów szefa w terminalu B.

INSTYTUT SETI:

Skierowałem się do obserwatorium, wpisałem do teleskopu dwa koordynaty:

enter 2234.6621 enter, okular, fotka
enter 8227.9347 enter, okular, fotka.

Obrazek

Obrazek

LOTNISKO:

Skręciłem do terminalu A i wszedłem do Centrum Informacyjnego, pogadałem sobie z p. Evans. Podszedłem do okna (szklanej ściany) i poskarżyłem się na bezdomnych. Wtedy p. Evans wyszła, a ja skorzystałem z systemu monitorującego za kontuarem i podglądnąłem szyfr do skrytki Oswalda:

Obrazek

2543

Poszedłem (w prawą stronę lotniska) do skrzynek depozytowych, skorzystałem z kluczyka Oswalda i wbiłem kod.

Obrazek

W środku znalazłem pamiętnik, dla dobra sprawy przeczytałem go.

LOVER EAST SIDE:

Odwiedziłem Cyphera, bardzo zainteresował się moimi fotkami z obserwatorium. Teraz mam go w garści, zrobi dla mnie wszystko.

GREENWICH VILLAGE:

Zadzwoniłem do staruszka, otworzył mi drzwi, a po chwili rozmowy zaprosił na zaplecze. Po rozmowie wszedłem za segment z czasopismami (zaraz przy drzwiach), włączyłem światło i przeczytałem niektóre artykuły.

Obrazek

Znów pogadałem z p. Huntington’em. Zasugerował, abym wziął gołębia pocztowego.

BROOKLYN:

Wróciłem do domu, przysnąłem przed teleekranem, ale obudziło mnie coś dziwnego… Co to było, do diabła ???

Obrazek


2 PAŹDZIERNIK 2044

BROOKLYN:

Pogadałem z Christiną na czacie i poszedłem odwiedzić panią Oswald. Zamieniliśmy kilka słów a potem znów wróciłem do siebie i poczatowałem z Christiną, klikając na górze, (kopertę na monitorze). Gadałem tak długo, aż zadzwonił dzwonek do drzwi i jakiś facet przyniósł mi wygraną na LUNAR 5.

LOTNISKO:

Udałem się Centrum Informacyjnego, znów pogadałem z p. Evans. Ruszyłem do terminalu A, kliknąłem wygranym biletem gdzie trzeba i poleciałem do „kosmicznego Ciechocinka”.

3 PAŹDZIERNIK 2044

LUNAR 5

Uuuu, bardzo przyjemnie tu i ta hostessa, jak skromnie odziana – no postarali się przynajmniej. Porozmawiałem z nią, udałem się do kabiny. Zabrałem szklankę i kubek z okolic zlewu, wyjrzałem przez okno, otworzyłem drzwi od toalety i powciskałem sobie przełączniki pod reklamą Lunarna. Wyszedłem z kabiny i skierowałem się w dół. Przed kabiną nr 13 skręciłem do wyjścia. Chciałem się trochę rozejrzeć, przeszedłem więc przez kładkę i udałem się do sektora rekreacyjnego. Zabrałem z tacy 1 podejrzany koktajl i podszedłem do rozkapryszonego doktorka, ale rozmowę z nim sobie chwilowo odpuściłem.

Obrazek

W drodze powrotnej pogadałem z panem Stiller’em i panią Winter i udałem się do kabiny. Postawiłem na stole kubek, przykryłem ręcznikiem i przelałem przez niego koktajl. Uzyskane kapsułki rozdrobniłem nożem.

Obrazek

Poszedłem do baru, jeżeli doktorek tkwi przy kawie, znaczy to, że trzeba się jeszcze chwilkę pokręcić po stacji. Gdy wróciłem z rekonesansu, doktorka już nie było, skorzystałem z jego nieobecności i wsypałem mu do kawy tak polecane przez niego ogłupiacze, serwowane każdemu pensjonariuszowi. Zmieniłem lokację, aby dać mu szanse na wypicie tego świństwa. Kiedy wróciłem, siedział przy barze, ale nie wyglądał najlepiej. Gdy odszedł zabrałem jego nadajnik radiowy.

Obrazek

Ruszyłem do sektora mieszkalnego, przeszedłem przez kładkę i skręciłem zaraz za nią w prawo. Nadajnikiem radiowym ściągnąłem osłonkę, wcisnąłem przycisk i wszedłem do maszynowni.

Obrazek

Podszedłem do urządzenia i ustawiłem następujące parametry:

075 002

023 100


Obrazek

Wcisnąłem zielony przycisk i wsiadłem do windy. Wysiadłem w sektorze B. Rozejrzałem się trochę po dziwnej "fabryczce", eee czekajcie ja wam tu zaraz wykombinuję jakiś sabotaż. Zbiegłem w dół do uszkodzonego robota, z niego właśnie zabrałem narzędzie i zasilacz.

Obrazek

Podszedłem do taśmy, zrobiłem zbliżenie i w jednym gotowym do startu robocie wymieniłem zasilacz.

Obrazek

Szybko wróciłem do bezpiecznego sektora.

4 PAŹDZIERNIK 2044

LOTNISKO:

Byłem na lotnisku, o cóż za spotkanie, pogadałem z Lou, a następnie udałem się do poczekalni i porozmawiałem z Geraldem. Miał przygodę z Ritą – starą oszustką, ale teraz akurat może mi się to przydać.

LOVER EAST SIDE:

Po rozmowie z Ritą odzyskałem identyfikator Geralda.

LOTNISKO:

Podszedłem do skrytek depozytowych, zostawiłem tam swój ekwipunek. Kluczyk dałem pod opiekę gołębiowi p. Huntington’a. Wyszedłem na zewnątrz lotniska, wypuściłem ptaka. Skierowałem się do terminalu C i wykorzystałem kartę identyfikacyjną Geralda – animacja.

5 PAŹDZIERNIK 2044

PLATFORMA:

Ruszyłem do zabudowanej windy na rogu, nie pytajcie skąd znałem kod, przekręciłem żółte pokrętło, aż usłyszałem piknięcie, inaczej winda nie ruszy i wbijanie kodu trzeba powtórzyć. U mnie było tak, że wbijałem kod bez pikania, próbowałem ją uruchomić, ponarzekałem na windę i dopiero za drugim razem wszystko było ok . Wcisnąłem czerwony przycisk, wbiłem kod:

Obrazek

Wszedłem do windy i uruchomiłem ją przyciskiem. Będąc na dole wsiadłem do pontonu. Przepłynąłem między filarami i przy lewym znalazłem minę- animacja. Znów wsiadłem do tej samej windy, żółte pokrętło, czerwony przycisk, kod i przycisk w windzie. Gdy zjechałem na dół, dokładnie takim sposobem wysłałem windę na górę. Zajrzałem do środka i we wnęce znalazłem strój płetwonurka. Zszedłem po drabince, znów wsiadłem do pontonu i podpłynąłem do górnego, prawego filara. Przeczytałem tablicę informacyjną, ubrałem strój płetwonurka i wskoczyłem do wody. Podpłynąłem do klapy, otworzyłem ją i przestawiłem dźwignię głównego zasilania. Potem wdrapałem się po schodkach i wsiadłem do windy. Podszedłem do drugiej, tym razem odkrytej, żółtej windy i znanym sposobem uruchomiłem ją. Otworzyłem metalowe drzwi i obejrzałem wszystkie wyświetlacze i koordynaty.

Obrazek

Te ostatnie oglądnąłem prawym i lewym przyciskiem myszy, aż je zapamiętałem. Zabrałem linę leżącą przy drzwiach i doszedłem do wniosku, że czas stąd wiać. Po zejściu na dół, jeden koniec liny przywiązałem do miny, a drugi do cumy sterowca. Wsiadłem do Zeppelina, otworzyłem klapę w suficie tylnej części kabiny i schowałem się tam - Animacja.

Obrazek

6 PAŹDZIERNIK 2044

Animacja, chciałem wejść do antykwariatu, ale to nie był najlepszy pomysł – animacja.

[img]https://www.dropbox.com/s/5xuci3je4oxm1mh/029.jpg?raw=1/img]

Animacja

WIĘZIENIE:

Pogadałem ze strażnikiem, wyszedłem z celi, pogadałem z Brett’em, sąsiadem z celi 114, wróciłem do siebie i usiadłem na pryczy. Rano na maxa pogadałem ze strażnikiem. Po rewizji zakradłem się do celi Brett’a i zwinąłem mu ketchup, znów usiadłem na pryczy. Przy kolejnej rewizji wlałem ketchup do czapki Burtona, zabrałem mu klucz i przedostałem się do wartowni. Stąd zwinąłem maskotkę wiszącą nieopodal okna – pana Longneck’a.

Obrazek

Wycofałem się, zamknąłem kratę, oddałem klucz, a wróciwszy do celi, położyłem się na pryczy. Gdy się obudziłem, przywiązałem zęba nitką z maskotki i umocowałem ją na ruchomej kracie. Gdy drzwi się otworzyły, zafundowałem sobie bezpłatną wizytę u stomatologa. Wyszedłem na dziedziniec, po delektowałem się świeżym powietrzem, rozejrzałem się po okolicy, niezbyt zresztą urokliwej i wróciłem do celi. Zabrałem ze stołu chleb, pomyślałem, że jeżeli tak miałaby wyglądać moja dzienna dawka żywieniowa, to zęby w ogóle nie byłyby mi potrzebne. Wieczorkiem znów wyszedłem na dziedziniec, złapałem srokę na chleb i przywiązałem jej mojego zęba z nadajnikiem. Udałem się na środek dziedzińca i wypuściłem ptaka. Podbiegłem do drzewa i uff…. Udało się

Obrazek

8 PAŹDZIERNIK 2044

Poszedłem do Boba i choć nie był całkiem zachwycony, dał się namówić na bilet do kolejki magnetycznej. Ruszyłem w stronę SatCara i w górę. Pojechałem nią na:

GREENWICH VILLAGE:

Wszedłem do antykwariatu. Przypomniałem sobie słowa p. Huntingtona - Światło !!! i zajrzałem do żyrandola - uff..., znalazłem klucz do skrytki depozytowej na lotnisku.

LOTNISKO:

Zabrałem swoje rzeczy, wsiadłem do SatCara i pojechałem do parku.

PARK BROOKLYŃSKI:

Skierowałem się do głuchego gitarzysty, może będzie umiał odczytać wiadomość z komunikatora. Liczyłem na to, tia..., przeliczyłem się - animacja.

Obrazek

9 PAŹDZIERNIK 2044

KANAŁY:

Ruszyłem przed siebie, gdy dotarłem do mostku przeszedłem przez niego i szedłem dalej. Ominąłem jedno przejście w lewo i poszedłem prosto. Na rozwidleniu skręciłem w lewo (gracz ma ten korytarz na wprost) aż doszedłem do schodów prowadzących w dół. Otworzyłem metalowe drzwi, zaraz za nimi był włącznik światła, skorzystałem z niego. Pobiegłem na koniec peronu, do oświetlonej gabloty i zarąbałem mapę.

Obrazek

Wróciłem na mostek i tym razem skręciłem w lewo. Po drodze zabrałem stary but

Obrazek

i biegłem dalej, cały czas prosto, potem zaliczyłem schody i drzwiami na peron.

STACJA METRA:


Pobiegłem do wagonu, wszedłem do środka, porozmawiałem z profesorem. Udałem się na koniec wagonu i pogawędziłem z Grahamem. Poznałem też hasło do komputera – animacja. Wróciłem do profesora, zapytałem o wyjście z kanałów, a ten skierował mnie do Jurija. Poszedłem wzdłuż wagonu, na koniec peronu, ale Jurij milczał jak zaklęty. Wróciłem do profesora, aby się go poradzić i powtórne spotkanie było już bardziej udane. Potrzebował buta, połączyłem więc nić z torby Oswalda z butem i dałem go Jurijowi. Dostałem od niego wskazówki jak przejść kanały – animacja. Gdy doszedłem do szybu wentylacyjnego, zabrałem deskę opartą o ścianę i położyłem ją na poręczy, po czym wspiąłem się do szybu.

BROOKLYN:

Otworzyłem drzwi toalety – animacja.
DEBORAH:Podeszłam do komputera i wydrukowałam mapkę. Udałam się do pokoju dziecięcego i z szafki zabrałam paczkę żelków. Weszłam do toalety, wrzuciłam je do muszli i chwilę poczekałam aż napuchną (trzeba wyjść do salonu). Spuściłam wodę i cieszyłam się z małej katastrofy. Pogadałam z agentem nr 1 tak długo, aż pozwolił mi skorzystać ze wspólnej toalety przy windzie. Zabrałam tam Tommy’ego – animacja.


10 PAŹDZIERNIK 2044

ALASKA:

Zajrzałem do przerębla, aaa ktoś sobie rybcie łowi. Mogłem pójść do gospody i pogadać z gostkiem, ale ta rozmowa nic nie wnosi, więc darowałem ją sobie. Skierowałem się w drugą stronę jeziora (na lewo), zabrałem jedną deskę i wrzuciłem ją do wody.

Obrazek

Czekałem na rozwój wypadków. Wszedłem do „Gospody nad Lodowym Jeziorem” i pożyczyłem sobie klucze do skutera, które były za ladą, w skrzyneczce. Obejrzałem prawym przyciskiem myszy mapę od Deborah i kluczykiem uruchomiłem skuter – animacja. Po dojechaniu na miejsce obejrzałem skuter i znalazłem kanister i szmatę. Obiegłem kapsułę dookoła aż dotarłem do zasypanego wejścia. Z kanistra i szmaty skonstruowałem prymitywną bombę i podpaliłem ją zapalniczką. Spojrzałem w kamerę i wszedłem do środka. Podbiegłem do rozwidlenie i skręciłem w prawo, z ręki żołnierza zabrałem dysk optyczny, a z kieszeni kartkę, którą podświetliłem zapalniczką. Była to wskazówka dotycząca kontynentów w zamku drzwi na wprost, ale to za chwilę. Najpierw poszedłem na wprost i zszedłem po schodkach, by pogadać z komputerem. Trochę nam na gadce zeszło…, ale ta rozmowa dużo wyjaśniała. Znów wyszedłem na korytarz i skręciłem w kierunku drzwi (na prawo - naprzeciwko ciała). Korzystając z podświetlonej kartki wcisnąłem kontynenty w następującej kolejności:

Ameryka Północna, Eurazja, Afryka, Australia, Ameryka Południowa


Musiałem postarać się o moment ciszy. Byłem przy antenie nr 1 i teraz czekało mnie latanie między antenami i wbijanie na panelu nowych kodów, sam diabeł wie jak gracz miał na nie wpaść.


antena 1 - 006
antena 3 - 210
antena 5 - 294
antena 2 - bez zmian
antena 4 - 282


Znów wyszedłem przy antenie 1, ale ją opuściłem i skierowałem się w prawo do anteny numer 3, tu zmieniłem w panelu koordynaty na 216, wróciłem w lewo do anteny nr 1 i wpisałem 000 - animacja. Pobiegłem do wejścia przy zwłokach żołnierza i przez mostek w lewo, aż dotarłem do kapsuł ewakuacyjnych. Wybrałem kapsułę nr 3 i pociągnąłem za dźwignię. Wsiadłem do środka.

ZRÓB SEJWA !!!

ZAKOŃCZENIE 1:

Pociągnąłem za czerwoną dźwignię w środku i wcisnąłem przycisk.

ZAKOŃCZENIE 2:

Włożyłem dysk zabrany martwemu żołnierzowi w odpowiednie miejsce.

Obrazek

Pociągnąłem za czerwoną dźwignię w środku i wcisnąłem przycisk.

I tu w zasadzie kończy się moja opowieść, po co wam więcej szczegółów, te najprzyjemniejsze zostawię już tylko dla siebie i ... :milczek:

Obrazek

KONIEC

Wróć do „Moment of silence, The”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość