Leisure suit Larry 1-6 - recenzja

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2581
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 51 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 33 razy
Płeć: Mężczyzna

Leisure suit Larry 1-6 - recenzja

Postautor: Adam_OK » 21 kwietnia 2015, 00:10

Obrazek

Tekst, który właśnie czytacie jest nieco inny, niż moje dotychczasowe recenzje. Wynika to z faktu, że postanowiłem „za jednym zamachem” załatwić pięć części przygód Larry’ego Laffera. Skłoniły mnie do tego dwie rzeczy – po pierwsze swego czasu wydane zostały one w jednym pakiecie o nazwie „Larry Kolekcja”. Po drugie – różnice między nimi, zwłaszcza w takich aspektach jak fabuła i zagadki są na tyle niewielkie, że pisząc osobno reckę każdej części napisałbym pięć razy to samo, więc to byłoby bez sensu. Tak więc, gdy kwestie formalne zostały wyjaśnione, można przejść do sedna.

Obrazek

Jak zapewne wiadomo, bohater serii gier stworzonej przez Sierrę nazywa się Larry. Jest on kobieciarzem i próbuje poderwać każdą panienkę w zasięgu wzroku, rąk czy czegoś innego ;). Tyle, że owe przedstawicielki płci pięknej nie ustawiają się w kolejce do randki z Larrym. Fakt – nie jest on ani młody, ani piękny, ani bogaty, ale jedno mu trzeba przyznać – jest pomysłowy i wytrwały. Pomaga mu w tym gracz sterujący jego poczynaniami, niemniej nasz bohater zdolny jest do wielkich poświęceń, byle tylko zadowolić jakąś pannę. Co prawda (jak już wspominałem) rzadko osiąga on swój cel, ale droga do niego często jest zabawna i pełna interesujących zdarzeń. Dobrze też, że czasem Larry zdobywa serce (i nie tylko) swej wybranki, bo miło jest zobaczyć, że nasze starania w końcu przyniosły pożądany efekt prawda? Najczęściej dzieje się to w finałowych scenach tych produkcji, choć zdarza się, że i wcześniej Larry’emu coś się uda. Nim jednak do tych finałów się dotrze trzeba nieraz przemierzyć wiele lokacji i zagadać do kilku dziewczyn (w każdej części), aby spotkać tę wybraną. Jedyne, co różni poszczególne odsłony tego cyklu w kwestii fabuły, to miejsce akcji – raz jesteśmy w dużym mieście, raz na tropikalnej wyspie, a raz trafiamy do luksusowego ośrodka wypoczynkowego. Będziemy też podróżować różnymi środkami lokomocji – od taksówek przez wycieczkowe promy po samoloty. Poza tym zawsze chodzi o to samo – „zaliczyć” kolejne panienki. Nie jest to może ambitne, a w dodatku seksistowskie, ale z drugiej strony może to i lepiej? W końcu ile razy można ratować świat przed zagładą albo ukochaną kobietę czy dziecko z rąk terrorystów czy innych bandziorów? Jedyne, co mi się niespecjalnie podobało, to fakt, że można było zginąć (szczególnie w pierwszych odsłonach cyklu), jak się nie było odpowiednio uważnym.

Obrazek

Uwagę tę trzeba było zachować szczególnie przy okazji różnych zadań ekwipunkowych, gdyż często zgon wynikał albo z braku danego przedmiotu (przeciwnie też – jeśli miało się coś, czego mieć się już nie powinno), albo z faktu nie użycia odpowiedniej rzeczy w odpowiednim momencie. Jako że takich zagadek w całym cyklu jest bardzo dużo, a stosunkowo mało łamigłówek puzzlowatych, więc trzeba było być czujnym od początku aż do napisów końcowych. Nie oznacza to, że te tytuły nie dostarczą graczowi żadnego wyzwania intelektualnego, o nie, szczególnie tyczy się to części numer jeden i dwa. W pierwszy z nich grałem dawno temu po angielsku i chcąc go uruchomić trzeba było odpowiedzieć na kilka pytań, w celu potwierdzenia pełnoletności. Tyle, że dotyczyły one głównie USA i jej historii, niekoniecznie tej najbardziej znanej. W kontynuacji było jeszcze ciekawiej – aby rozpocząć grę należało podać numer telefonu pani widocznej na ekranie. Wydanie zbiorcze zawierało solucję, w której na pierwszej stronie były wszystkie panie i numery do nich. Wydawać by się mogło, ze wystarczyło zajrzeć do solucji, sprawdzić którą panią widać i wpisać jej numer. No właśnie, „wydawać by się mogło”, bo był tu pewien haczyk – pani na ekranie była pokazana w kolorze, a panie w solucji były czarno – białe. A że miały one podobne twarze, fryzury itp., więc trzeba było wytężyć wzrok i szukać szczegółów umożliwiających jej identyfikację. Nie było to łatwe, więc nietrudno się domyśleć, że zarówno w tym quizie wiedzowym, jak i telefonicznym często popełniałem błędy i dopiero po której kolejnej próbie mogłem w końcu cieszyć się grą. Na szczęście, kolejne części (od trzeciej począwszy) nie miały już takich zabezpieczeń, szansa na zgon również nieco zmalała, a zagadki inwentarzowe były ciekawe. Niestety, wspomniana niewielka ilość łamigłówek przełożyła się na niższy poziom trudności, przez co weterani gatunku poszczególne odsłony serii ukończą po paru godzinach.

Obrazek

Graficznie Larry i spółka mogą się podobać. Oczywiście, nie ma co liczyć na Full HD, super rozdzielczość czy inne fajerwerki wizualne. W końcu każda z tych gier ma przynajmniej 20 lat, więc nic dziwnego, że wykonano je w technice 2D. I choć pikseloza (szczególnie pierwszych części) może co niektórych odstraszać, to ja będę bronił tej grafiki. Wynika to z faktu, że w początkach lat 90-tych XX wieku trudno było stworzyć coś lepszego. Poza tym ona nadal jest ładna – gra jest kolorowa, a barwy są żywe. Animacja postaci jest już archaiczna i może powodować wybuchy śmiechu (np. widok chodzącego Larry’ego w jedynce). Takie były jednak kiedyś standardy, więc trzeba to po prostu zaakceptować i tyle.

Jeśli chodzi o pozostałe kwestie techniczne, to nie mam im również nic do zarzucenia. Zarówno oprawa dźwiękowa, jak i interfejs ewoluowały przez całą serię. Muzycznie było to początkowo zaledwie trochę prostych pisków, by później pojawiły się skoczne i wesołe kawałki umilające zabawę. Sterowanie zaś w pierwszych odsłonach w niczym nie przypominało obecnej metody point and click – wszelkie polecenia typu idź, weź, obejrzyj trzeba było wpisać z klawiatury. Dopiero dwie ostatnie części z kolekcji pozwalały na wykorzystanie myszy, choć też nieco inaczej, niż obecnie – trzeba było wpierw kliknąć na ikonce symbolizującej daną czynność, a dopiero potem przedmiot z nią związany (np. chcąc wziąć kwiatek należało kliknąć wpierw na ikonę ręki, a potem na rzeczoną roślinkę). Dla niektórych może się to wydać niewygodne, ale każdy z tych sposobów jest łatwy do opanowania i szybko do niego się można przyzwyczaić.


Obrazek

Zestaw został wydany w polskiej wersji językowej. Tłumacze skupili się na napisach, gdyż dubbing postaci pojawił się dopiero w piątce, wcześniej postacie „mówiły” za pomocą napisów wyświetlanych na ekranie. Generalnie wypadło to dobrze, nie pamiętam żadnych poważnych wpadek. Dzięki temu z tym cyklem mogą zapoznać się również i te osoby, które niespecjalnie władają językiem angielskim. Poza tym w tej serii pełno jest różnego rodzaju żartów i dowcipów, które dzięki lokalizacji każdy zrozumie. Może i humor jest niskich lotów (zapewne znajda się tacy, co nazwą go klozetowym), może opiera się on głównie na różnych aspektach seksualności, może i nie każdego coś takiego śmieszy. Dla mnie jego obecność jest zaletą tej produkcji. Czemu? Uzasadnienie jest proste – taki jest charakter i styl tej serii, taka jest jej specyfika. Sięgając po nią nikt nie oczekuje głębokich rozważań filozoficznych czy teologicznych, te gry mają dostarczyć rozrywki o lekkim zabarwieniu erotycznym. A jeśli przy okazji można się również pośmiać i dodać nieco więcej pikanterii pieprznymi dowcipami, to tym lepiej.

Generalnie seria o Larrym to naprawdę udane produkcje. Każda z gier zapewni kilka godzin niezłej zabawy pełnej (specyficznego) humoru okraszonej bardzo dobrą oprawą (jak na rok premiery). Nie są to może gry, które zapadają w pamięć na lata, ale każdy miłośnik przygodówek powinien się z nimi zapoznać.


OCENA GIER: 8/10

ZALETY:

+ fabuła (odskocznia od ratowania świata)
+ humor
+ grafika
+ oprawa dźwiękowa
+ polonizacja

WADY:

- brak zagadek puzzlowatych
- trochę zbyt niski poziom trudności
- za krótka rozgrywka

Obrazek

P.S. Screeny pochodzą z kolejnych części serii od pierwszej do szóstej.
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Wróć do „Leisure suit Larry - seria gier”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość