Kleopatra: droga do tronu - recenzja

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9485
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 87 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 109 razy
Płeć: Kobieta

Kleopatra: droga do tronu - recenzja

Postautor: Urszula » 22 stycznia 2012, 18:44

Obrazek


Kheops Studios ostatnio wypuszcza na rynek gry przygodowe o wielkich tego świata. Mieliśmy Nostradamusa, Leonardo da Vinci, teraz mamy nową przygodówkę pod tytułem Kleopatra: Droga do tronu. Jednak nie ona jest główną bohaterką, a młody adept sztuki astrologicznej, Tomasz z Chaldei.

W Aleksandrii, ówczesnej stolicy Egiptu, wybucha wojna domowa. Młoda Kleopatra zasiada na tronie po śmierci ojca i wraz z bratem Ptolemeuszem rządzi krajem. Zazdrość i niechęć w dzieleniu się władzą, rywalizacja, ambicja i kilka złych przepowiedni, powodują otwartą wojnę między rodzeństwem. Zarówno Kleopatra, jak i jej brat, zgromadzili wokoło siebie wiernych poddanych, by zdobyć przewagę. Pożoga objęła cały Egipt. Wielkie imperium Faraonów chyliło się ku upadkowi. Kleopatra nie wiedząc, co czynić dalej, udała się do wielkiego astrologa, by ten wyczytał z gwiazd jej dalsze losy i wskazał drogę, jaką powinna iść. Poplecznicy Ptolemeusza dowiedzieli się o tym i za wszelką cenę próbują nakłonić wielkiego mistrza astrologii o imieniu Akkada, aby tak ułożył przepowiednię, by odwiodła Kleopatrę od chęci władania krajem i by nie zwracała się o pomoc do Juliusza Cezara. Jednym słowem ma o¬n ją sfałszować.

Mistrz Akkada, nie chcąc brać udziału w spisku, wraz z córką Irys, niepomny na niebezpieczeństwo, układa horoskop królowej. Astrolog nieposłuszeństwo swe przypłaca życiem, a jego młoda córka zostaje porwana i uwięziona.


Obrazek


W tym momencie do akcji wkracza nasz bohater, bardzo zakochany w Irys. Musi odnaleźć ją i uratować, oraz skończyć to, co zaczął jego mistrz i nauczyciel. Jego poczynaniami kierować będziesz Ty, graczu i to od Ciebie zależeć będzie sukces lub porażka misji. Wprawdzie przepowiednie, czytanie z gwiazd, intrygi, robienie mikstur mieliśmy już w Nostradamusie, ale mimo wszystko tutaj powiało nowością, bo będziemy zgłębiać tajniki pisma egipskiego.

Gra, jak to ostatnio jest normą, długa nie jest, ale producenci przyszykowali nam małą niespodziankę. Otóż po jej zakończeniu odblokowuje się tryb, w którym bogowie nam nie sprzyjają i do rozwiązania tej samej zagadki wymagany jest od nas większy wysiłek. Każdego z graczy na pewno zachęci to do sprawdzenia, co oferuje nam ten drugi tryb rozgrywki.


Obrazek


Ilość łamigłówek nie jest jakaś porażająca, ale też nie jest ich mało. Nie można narzekać również na ich jakość, bo są ciekawie pomyślane, logiczne i mają różny poziom trudności. Wszystko to zapewni każdemu odpowiedni trening dla jego szarych komórek i da sporą satysfakcję z ich rozwiązania. Będziemy szyfrem przekazywać wiadomość Kleopatrze, mieszać trucizny, zajmować się astrologią, naprawiać uszkodzone urządzenia, zgłębiać tajniki pisma egipskiego i wiele innych. Wprowadzono również ulepszenie w grze, a mianowicie żmudne powtarzanie tych samych czynności, które powodowałby sztucznie wydłużanie gry zastąpiono animacją, po której w cudowny sposób np.: szesnaście misek z odczynnikami samych ustawia się na odpowiednim miejscu, bez konieczności sięgania po każdą z osobna do ekwipunku.

Obrazek


Nie ma również w grze żadnej czasówki ani zręcznościówki, więc nad wszystkim można sobie spokojnie posiedzieć i pomyśleć. Każde prawidłowe rozwiązanie Tom komentuje, utwierdzając nas w przekonaniu, że zadanie wykonaliśmy poprawnie. Natomiast, gdy nic nie mówi, wiadomo, że trzeba do zadania podejść inaczej. Jednak przy mieszaniu składników był taki moment, że się pospieszyłam i zbyt szybko wylałam swoją mieszaninę. Dlaczego? Otóż animacja pokazująca, czy prawidłowo zmieszałam odczynniki włącza się po dłuższej przerwie, a Tom w tym czasie nic nie mówi. Byłam przekonana, że źle odczytałam podpowiedzi zawarte w papirusach i wylewałam zbyt szybko przyrządzoną przez mnie miksturę. Straciłam troszkę przy tym nerwów, bo nijak nie rozumiałam, gdzie tkwi błąd. Sprawa się rozwiązała wtedy, gdy postanowiłam od nich chwilę odpocząć i zrobić sobie kawę. Wiedziałam już, że na reakcję programu muszę troszkę poczekać. Poza tym mamy w inwentarzu spis notatek i pamiętnik Toma, który opowiada swoją historię i w bardzo delikatny sposób naprowadza gracza na kierunek jego działań w formie podpowiedzi. Jest to godne pochwały, bo nie pisze on wprost: graczu idź tam i zrób to, tylko naprowadza nas, na co mamy zwrócić uwagę.

Obrazek


Pod względem graficznym, ta przygodówka niczym się nie różni od znanych i dobrych gier, jak Nostradamus, czy Zakazany Manuskrypt . Gracze dobrze wiedzą, czego można się spodziewać, gdyż silnik Kleopatry jest taki sam jak w poprzednich grach tej firmy. Żywe kolory, piękne krajobrazy, wystrój wnętrz zapraszają do zwiedzania. Osoby zafascynowane historią Egiptu będą zadowolone, gdyż grę wykonano z dbałością o szczegóły i historyczne realia. Wiernie oddano wygląd i klimat ówczesnego Egiptu. Ogród przy obserwatorium w pełnym słońcu, z bujną zielenią, ozdobnymi posągami, światło odbijające się od wody, staw, który otacza małą tajemniczą piramidę itp. cieszą oczy i dają wrażenie oazy spokoju, pomimo krwi na ziemi i strzał, które przelatują nad murem, świadczących o toczącej się wojnie. Jednak niebo pozostaje martwe, nie przesuwa się po nim żadna chmurka, choć wiatr marszczy wodę w stawie. Animacje również stoją na wysokim poziomie i są bardzo ładne, szczególnie wtedy, gdy rozwiązujemy łamigłówki, a mamy przychylność bogów. Postacie - zarówno ich twarze, stroje jak i sposób poruszania się wykonano z dużą dbałością o szczegóły i stoją na wysokim poziomie. Krokodyle, których jest pełno, stoją jak zamurowane, ale gdy się do nich zbliżymy, widać jak oddychają.

Oprawa audio również nie budzi większych zastrzeżeń. Muzyka zmienia się w zależności od lokacji, jest miła dla ucha i dostosowuje się do zwrotów akcji. Swym brzmieniem przypomina muzykę arabską, czasem wplątany w to wokal chórku umila zabawę. Głosy aktorów są bardzo przyjemne i jeśli ktoś nie ma ochoty czytać napisów, może grać w oryginalnej wersji językowej. Postaci jest niewiele, ale głosy dobrane do nich są bez zarzutu. W ogrodach słychać śpiew ptaków, szum wody; urządzenia, które uruchamiamy wydają odpowiednie dźwięki. Gdy rozpalamy ogień w piecu, dżwięk jaki słyszymy jest tak realny, że ma się wrażenie, iż siedzimy przy prawdziwym ognisku na polanie, można się zabrać za smażenie kiełbasek.


Obrazek


Produkcja wykonana została w pełnym trójwymiarze. Świat gry oglądamy oczami bohatera. Wszystkie czynności podejmujemy za pośrednictwem kursora, mamy więc typową przygodówkę typu point and click. Inwentarz jest taki sam jak w znanej nam grze „Podróż na tajemniczą wyspę”, czy „Podróż na księżyc”. Tak samo jak i w tamtych przygodówkach tworzymy różne przedmioty w ekwipunku. Mamy również do dyspozycji mapę, która pozwala nam na szybkie przemieszczanie się w obrębie danej lokacji.

Interfejs to wielka sala w pałacu Kleopatry, która zaprasza nas do środka. Na początku wybieramy sobie, pod którym znakiem zodiaku chcemy grać. Wybór znaku ma wpływ na to, czy będziemy mieli niektóre zagadki od razu w trybie niesprzyjających nam bogów, czyli trudniejsze, czy wszystko pójdzie nam jak po maśle. Zapis gry to swoista szafka, w której złożone są papirusy. W poszczególnych częściach komnaty możemy sobie zmieniać opcje i ustawiania gry.

Na jednej ze ścian mamy galerię, gdzie można sobie pooglądać animacje z gry oraz posłuchać sekwencji muzycznych. To wszystko zachęca do zakupienia tego tytułu i choć rozgrywka nie jest zbyt długa, to jej grywalność przykuwa gracza na kilka godzin do monitora.


Obrazek


Trudno jest ją ocenić jednoznacznie, bo z jednej strony mamy powtórkę z rozrywki, tylko czemu nie powtarzać tego, co dobre i sprawdzone? Z drugiej zaś strony ostatnio znany mankament wielu gier - jej długość i ilość lokacji. Ta przygodówka ma jednak swój niezaprzeczalny urok i dostarczyła mi dobrej zabawy na parę godzin.

Nie było w niej żadnych bugów, co jest również mankamentem wielu gier. Nie potrzebuje żadnej łatki, naprawiającej błędy popełnione przez producentów, ale jest małe „ale”. Grając drugi raz miałam nadzieję, nie tylko na trudniejsze zagadki, ale również jakieś dodatkowe lokacje. Niestety nie było nic nowego, a przechodzenie tego wszystkiego niewiele trudniejszym sposobem jeszcze raz troszkę nuży. Chyba, że damy sobie czas i siądziemy do gry po jakieś dłuższej przerwie, może wtedy radość przejścia jej trybem trudniejszym będzie większa.


Mimo wszystko uważam, że gra zasługuje na bardzo mocną 8/10

Zalety

+ grafika
+ animacje
+ ilość i różnorodność łamigłówek
+ oprawa audio
+ tryb rozgrywki uzależnionej od znaku zodiaku, pod jakim będziemy grać
+ sprawdzony i fajny inwentarz

Wady
+ długość gry
+ tryb trudniejszy (niewiele trudniejszy i brak dodatkowych lokacji)

Wróć do „Kleopatra: droga do tronu”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość