Grim fandango - recenzja

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9874
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 103 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 119 razy
Płeć: Kobieta

Grim fandango - recenzja

Postautor: Urszula » 06 stycznia 2012, 18:57

Obrazek
Naszego bohatera poznajemy, gdy w jego życiu zawodowym nie wiedzie się najlepiej. Musi sprzedać pakiet turystyczny – inaczej wyleci z firmy na zbitą twarz. Rzecz w tym, że dostaje same marne zlecenia, więc cel wydaje się być niemożliwy do osiągnięcia. Tymczasem jego rywal zgarnia same najlepsze oferty. Calavera – Manny Calavera, czyli postać, którą przyjdzie nam kierować, postanawia więc podebrać swojemu konkurentowi lepsze zlecenie. Oczywiście wynikną z tego same kłopoty. Klientka, do której Manny zapałał uczuciem zniknie, a do tego nasz bohater odkryje aferę korupcyjną. Z tego powodu wyruszy w czteroletnią podróż po różnych miejscach. I tu niespodzianka – rzecz nie dzieje się w przeszłości, teraźniejszości ani przyszłości. Akcja gry ma miejsce na przystanku między piekłem, a rajem. Nasz bohater pracuje w Departamencie Dusz. Pomaga duszom przejść odpowiednim transportem do raju. Podróż może trwać, w zależności od postępowania zmarłego za życia, cztery lata, lub cztery minuty. Pracując, Manny sam odpracowuje grzechy, które kiedyś popełnił. Ludzie z Lucas Arts wymyślili scenariusz nie z tej ziemi - odbiegający od standardów i baaardzo interesujący :)

Co ciekawe, świat przedstawiony przez autorów gry niczym nie różni się od doczesnego. Te same wady i zalety przenosimy w zaświaty. Jest tam korupcja, hazard, ale jest miejsce i dla uczuć. Żeby było jeszcze ciekawiej i po śmierci można umrzeć zamieniając się w dywan kwiatowy, nie osiągając dziewiątego wymiaru.[/align]

Obrazek


Graficzna uczta dla oczu

Nie będę pisać o 2D, 3D ani żadnych podobnych sprawach. Wystarczy popatrzeć na screeny z gry, by wiedzieć, że grafika jest niesamowita. Wszystkie odwiedzane przez nas miejsca są przecudnej urody. Każdy mur, dywan, urządzenie, słowem: każdy element planszy jest dopracowany i tak dokładnie odwzorowany, że ma się wrażenie, że są to realne rzeczy. Otoczenie jest bogate w szczegóły, perfekcyjne. Aż dech zapiera. Świecące w pomieszczeniach lampy i cień rzucany przez przedmioty w pobliżu sprawiają, że wydaje się nam, że oglądamy prawdziwy, a nie stworzony przez kogoś świat. Struktura kamiennego muru, freski na ścianach – wszystko zachwyca. Postaci, choć są to głównie kościotrupy w garniturach, mają swoją niepowtarzalną osobowość. Obok nich występują dziwne osobniki nie z tej ziemi, różne stworki, które również wyglądają fantastycznie. Mamy przyjemność oglądać świetnie zrobioną animację tych postaci, ich mimikę, gestykulację, ruch ust.Przerywniki filmowe także zrealizowano perfekcyjnie. Nie umiem przekazać słownie piękna tej przygodówki, jest to graficzne cacko, a w porównaniu do innych gier wydanych w tych samych latach, nie ma wątpliwości, że Grim Fandango góruje nad innymi.

Obrazek


Muzyka w duszy gra

Kolejna rzecz zasługująca na pochwałę to oprawa muzyczna. W każdym pomieszczeniu, czy odwiedzanym przez nas miejscu jest inny podkład. Mieszanka jazzu oraz nut bardzo podobnych do muzyki znanej z Atlantisa gra w głowie jeszcze długo po wyłączeniu gry. Oprawa dźwiękowa jest naprawdę bardzo nastrojowa, podkreśla atmosferę miejsc. Odgłosy uruchamianych urządzeń, szum morza, kroki naszego bohatera i wszystkie inne dźwięki są naprawdę bardzo dobre. Świetnie dobrano także głosy poszczególnych postaci. Widać, że lektorzy znali się na rzeczy i potrafili nie tylko oddać emocje bohaterów występujących w tej grze, ale także zaakcentować pewne cechy dla nich charakterystyczne. Kapitan statku ma przepalony z przepicia głos, mafioso wypowiada się jak nadęty bufon, itp.

Obrazek


Zagadki na różnym poziomie

Prawdziwa gra przygodowa musi mieć zagadki. W Grim Fandango jest ich dużo, a skonstruowane są zadaniowo. To znaczy, że w każdym rozdziale musimy wykonać jakieś zadanie, by móc iść dalej. Żeby tego dokonać, trzeba zrobić ileś pomniejszych czynności. Zbieramy więc przedmioty i używamy ich w odpowiednich miejscach. Nie ma tu podpowiedzi, nie ma możliwości podświetlenia aktywnych punktów. By wiedzieć, czy na danej planszy jest coś do zrobienia, musimy obserwować głównego bohatera. Manny w odpowiednim miejscu przekrzywia głowę, przyglądając się danej rzeczy. Niestety, czasem może nam coś umknąć, gdy sterując postacią włączymy klawisz szybszego ruchu. Na szczęście zagadki wynikają z fabuły gry, więc najczęściej wiadomo, czego musimy szukać i co nam dalej czynić trzeba.

Twórcy nie oszczędzili nam niestety elementów zręcznościowych. Być może innym graczom nie sprawią o­ne kłopotu, ja miałam spory problem, tym bardziej, że sterowanie odbywa się przy pomocy klawiatury. Przestawianie taśmociągu, czy wlewanie specyfiku do butelki (gracze znający tę przygodówkę będą wiedzieli, o czym piszę) sprawiły mi sporą trudność.

Pamiętacie słynne wytrychy ze Still Life? Podobne zadanie zaserwowali nam twórcy Grim Fandango (choć jeśli ktoś się na kimś wzorował, to raczej twórcy Still Life na Grim Fandango, wszak ta pierwsza gra powstała siedem lat później). Ustawienie szpary w zamku przy pomocy klawiszy będzie mi się pewnie jeszcze śniło po nocach. Zajęło mi to dużo czasu i miałam ochotę się poddać, bo jakoś nie bardzo mogłam zrozumieć zasadę ich działania, a przestawiające się klocki dziwnie reagowały na klawisze. W końcu udało mi się wykonać zadanie, ale jak - tego sama nie wiem. Całe szczęście, że nie było tego więcej,bo nie wiem, czy gra by mnie nie pokonała, a przecież jest warta zagrania i obejrzenia jej zakończenia.


Obrazek


Grim Fandango to bardzo dobra gra i warto, mimo trudnego sterowania i elementów czasowych, dać jej szansę. Dla osób, którym tak jak ja słaba znajomość języka angielskiego nie pozwala w pełni docenić dialogów w grze, jest spolszczenie. Szermierka słowna oraz subtelna ironia nadają tej grze jeszcze większy koloryt. Dlatego wielkie pokłony dla Kochatak Group za pracę włożoną w przygotowanie spolszczenia.

Kończąc wywody i zachwyty (w pełni zasłużone), zachęcam wszystkich do zapoznania się z tym tytułem – o ile jeszcze tego nie zrobiliście. Moja ocena to 9/10.


Zalety:
+ przepiękna grafika
+ śliczna animacja(kościotrup palący papierosy, prujący pociąg - było tego znacznie więcej)
+ oprawa audio
+ świetnie dobrane głosy postaci
+ fabuła
+ dialogi
+ zagadki

Wady:
- sterowanie
- elementy zręcznościowe.

Obrazek

Wróć do „Grim fandango”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość