Gooka: tajemnica Janatris - recenzja

Awatar użytkownika
overemotional
Publicysta
Posty: 151
Rejestracja: 20 stycznia 2012, 23:21
Lokalizacja: Kraków
Podziękował(a): 5 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć: Kobieta

Gooka: tajemnica Janatris - recenzja

Postautor: overemotional » 09 grudnia 2012, 22:17

Obrazek


Jakiś czas temu do moich rąk trafiła nie najmłodsza gra czeskiego studia Centauri Production, której tytuł - „Gooka: tajemnica Janatris” - rozbudził moje nadzieje na interesującą rozgrywkę. Jednak zaciekawienie ustąpiło miejsca obawie, kiedy odkryłam, że w grze będę musiała walczyć. Nie czując w sobie ducha walki, za to czując wyraźną niechęć do wszelkiego rodzaju potyczek, podeszłam do tej przygody z dużą rezerwą. Czy żałuję godzin spędzonych z Gooką? Nie.

Historia rozgrywa się w nieznanym nam czasie na planecie Janatris. Dramatyczne okoliczności zmuszają tytułowego bohatera do wyruszenia w trudną i pełną niebezpieczeństw podróż. Gooka musi odszukać składniki lekarstwa dla ugodzonej zatrutym mieczem żony i uratować swojego syna, uwalniając go z rąk tajemniczych porywaczy. W trakcie misji spotyka przeróżne postacie - niektóre przyjazne i pomocne, inne wyraźnie wrogo nastawione. W imię dobra swoich bliskich i w obronie przyjaciół stacza walki z groźnymi przeciwnikami, musi rozwiązać szereg zagadek, przetestować swoją sprawność i spryt, zmierzyć się z labiryntem i w rezultacie dotrzeć tam, gdzie powinien. Baśniowe i archaiczne motywy przeplatają się w grze z nowoczesnością i techniką, w moim odczuciu tworząc interesujące zestawienie.


Obrazek


Ta hybrydowa opowieść początkowo nieco mnie znudziła, lecz z czasem, wzbogacana o nowe wątki, stała się ciekawsza i wciągająca. W drugiej połowie gry również zagadki stają się wyraźnie ambitniejsze. No właśnie, dopiero w drugiej połowie. Spora część łamigłówek polega na gromadzeniu przedmiotów, odgadnięciu ich przeznaczenia i zastosowaniu w odpowiednim momencie. Wskazówki do niektórych znajdziemy w dzienniku Gooki, który podzielony jest na dwa katalogi – zadaniowy i pojęciowy. W pierwszym odnajdziemy aktualizowane na bieżąco zadania, w drugim informacje uzupełniające całą historię oraz wspomniane już podpowiedzi, np. recepturę eliksiru antyalkoholowego. Znalazło się też miejsce dla kilku przyzwoitych zagadek logicznych, jak np. ustalenie proporcji gazów w mieszance napędzającej „latającą maszynę”. Ogromnie szkoda, że pojawiają się tak późno i w tak nieznacznej ilości. Szkoda również, że na początku gry musimy dokonać wyboru pomiędzy zagadkami łatwymi a normalnymi, przy czym te ostatnie zestawione są z najtrudniejszym poziomem walki. Z drugiej strony nie zauważyłam znaczących różnic pomiędzy stopniami trudności - w każdym znajdziemy podpowiedzi do zadań, a w przypadku potyczek (wbrew informacjom z instrukcji) podgląd sił przeciwnika.

Obrazek


Czas nakreślić słów kilka na temat walk, których tak bardzo się obawiałam, a które są istotnym elementem fabuły. Wszystkie przeprowadzane są w trybie turowym, dzięki czemu mamy chwilę na opracowanie strategii. Z każdą kolejną zdobywamy większą siłę i możemy poszerzyć zakres naszych umiejętności, a co za tym idzie, każda następna potyczka jest teoretycznie łatwiejsza. Twórcy zaserwowali nam jednak niespodziankę – najtrudniejsze starcia przechodzimy z minimalnym wyposażeniem i umiejętnościami. I nie są to walki z początku gry, choć i te nie należą do najłatwiejszych. Nasuwa się w związku z tym pytanie – jakie znaczenie dla samej rozgrywki ma rozwój postaci po niemal każdej potyczce? Z mojego punktu widzenia uzasadnienie ma jedynie zwiększanie siły. W czasie gry najczęściej wykorzystywałam jeden skuteczny cios i zazwyczaj dwie przydatne umiejętności, a cała reszta okazała się zbędna.

Obrazek


Twórcy przewidzieli również sprawdzenie naszej zręczności – ścieżka w Xarag, choć krótka, znacznie podnosi poziom adrenaliny. I tu natrafiłam na mały problem związany ze sterowaniem. Co najmniej jedna ze zręcznościówek wymaga precyzji, lecz poruszanie postacią jest na tyle niewygodne, że można nie trafić we właściwe pole. Być może pierwszorzędna ze mnie fajtłapa, ale przy tego typu zadaniach wolałabym nie zastanawiać się, czy przez kłopotliwe sterowanie uda się przemieścić głównego bohatera odpowiednio szybko w określone miejsce.

Niewątpliwym plusem tej produkcji jest udźwiękowienie. Muzyka jest dostosowana do miejsc i zdarzeń, podkreśla nastrój, nadaje klimat, dynamizuje akcję, czy po prostu koi, a dźwięki pochodzące z otoczenia są doskonale dobrane i dopracowane.

A jak wygląda grafika? Biorąc pod uwagę rok produkcji tytułu (2004), jest co najmniej niezadowalająca. Kanciastość i nieproporcjonalność postaci, niestaranne tekstury, wnikanie w ściany i grzęźnięcie w kamiennych schodach, w innym momencie zderzanie z niewidzialną przeszkodą (bynajmniej nie za sprawą wszechobecnej w grze magii) – wszystko to może przyprawić o ból głowy. Ustawienie najlepszych możliwych opcji w graficznym ulepszaczu niewiele zmienia i wrażenie niedopracowania jest bardzo wyraźne. Jak na ironię napisom końcowym towarzyszą naprawdę ciekawe rysunki, które najprawdopodobniej stanowiły wzory postaci.

Czy zatem warto sięgnąć po ten tytuł? Pomimo wszystkich zarzutów i moich wcześniejszych obaw całkiem interesująco spędziłam czas na rozgrywce. Może nie jest to gra, którą będę po latach wspominać z rozrzewnieniem, ale dostarczyła mi na tyle dużo satysfakcji, że bez zniechęcenia przeszłam ją po raz drugi.


Ocena gry: 6/10

Plusy:
→ fabuła
→ zagadki, głównie te z drugiej połowy gry
→ oprawa audio
→ elementy strategii w walkach

Minusy:
→ sterowanie postacią
→ grafika
→ część walk, które nie mają uzasadnienia w fabule
→ mało miejsca na zapisy

Zalecane wymagania sprzętowe:
System operacyjny: Windows 98/2000/XP
Procesor: Pentium 4 1,5 GHz
Karta graficzna 64 MB (nVidia GeForce 4/ATI Radeon 9600 PRO)
Pamięć: 512 MB RAM
1 GB HDD
Karta dźwiękowa z obsługą dźwięku 3D

Wróć do „Gooka: tajemnica Janatris”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość