Truberbrook - recenzja

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2732
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 57 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 36 razy
Płeć: Mężczyzna

Truberbrook - recenzja

Postautor: Adam_OK » 11 marca 2019, 09:25

Obrazek
Zaskakująco mało jest gier przygodowych, w których akcja toczy się w Niemczech. Poza „Undercover” czy „A Stroke of Fate” osadzonych w czasach drugiej wojny światowej oraz „Balko”, o którym lepiej nie pamiętać to nie kojarzę żadnego innego tytułu, gdzie zwiedzalibyśmy kraj naszych zachodnich sąsiadów. Opisywana tu gra nieco to zmienia, bo miejscowość Trüberbrook znajduje się właśnie we wspomnianym wcześniej kraju. To już daje jej małego plusa, ale czy zasłuży ona na kolejne? Przeczytajcie ten tekst, a się tego dowiecie.

Bohaterem jest niejaki Hans Tannhaüser, który mimo germańskiego nazwiska jest amerykańskim fizykiem kwantowym, który dokonał niebywałej rzeczy – wygrał na loterii, choć wcale nie brał w niej udziału ;) . Główną nagrodą był pobyt w tytułowej miejscowości. Hans skorzystał z możliwości zrobienia sobie krótkich wakacji i pojechał do RFN (akcja tej produkcji toczy się w latach 60-tych XX wieku, a więc na wiele lat przed zjednoczeniem Niemiec). Miasteczko wydaje się senne i opustoszałe, w końcu jest już po sezonie letnim, więc turyści zdążyli już wyjechać. Tymczasem, pierwszej nocy do pokoju naszej postaci ktoś się włamuje. Co jeszcze dziwniejsze, złodziej zabiera tylko jedną rzecz – notatki Hansa. Przypominam, że nasze alter ego jest fizykiem kwantowym, a nie np. znanym pisarzem czy autorem tekstów piosenek, tak więc pełno w nich różnego rodzaju wzorów, równać i symboli, które dla zdecydowanej większości społeczeństwa są przysłowiową czarną magią. Po co więc one komukolwiek – nie wiadomo. Wiadomo, że jest to początek bardzo dziwnej opowieści z gatunku science – fiction o podróżach międzywymiarowych i o ratowaniu świata przed zagrożeniem. Przez pewien czas byłem bardzo skonfundowany, gdyż wydawało mi się, że opowiedziana tu historia jest pomieszaniem z poplątaniem różnych wątków, że jest bez ładu i składu. Nie rozumiałem np. jak to możliwe, że Hans spadł z dużej wysokości nie łamiąc sobie nawet ręki czy nogi trafiając do jakiegoś szpitala (psychiatrycznego?), gdzie trzymany jest w zamknięciu. Wydawać by się mogło, że wydostanie się z tego miejsca będzie sporym problemem, ale później okazuje się coś zupełnie innego. Dodatkowo, pomiędzy rozdziałami (jest ich pięć plus prolog) trafiamy do... w zasadzie nie wiadomo gdzie – do innego wymiaru? Do umysłu Hansa? Dodatkowo, jest tu jeszcze coś, nazywane „pretitle” - krótki fragment, w którym sterujemy pewną kobietą (jej imię – Gretchen poznamy później), którą później spotykamy podczas rozgrywki. Ten fragment, toczący się na opuszczonej stacji benzynowej pasuje do dalszej rozgrywki jak kwiatek do kożucha. Tak się wydaje praktycznie cały czas, bo to się wyjaśnia podczas krótkiego filmiku, który można obejrzeć w trakcie napisów końcowych. Te ostatnie ujrzałem po około siedmiu godzinach rozgrywki, co jest wynikiem całkiem dobrym, jak na obecne standardy. Ten czas upłynął mi naprawdę przyjemnie, bo choć, jak wspominałem, fabuła jest mocno pokręcona, ale z drugiej strony jest to jej urok. Jest to coś, co przykuwa do monitora, tym bardziej, że te początkowe pomieszanie z poplątaniem się wyprostowuje (przynajmniej w wielu aspektach), więc za ten aspekt gry należy się plus.

Obrazek

Kolejną ważną sprawą są zagadki. Jak to często bywa w najnowszych grach, tak i tutaj dominują zadania przedmiotowe. Są one logiczne (może poza jedną – naprawianie przerwanych kabli używając jako strój ochronny METALOWĄ zbroję?!), więc zwykle nie ma problemu z ich rozwiązaniem. Co ciekawe, twórcom udało się wyeliminować problem z klikaniem wszystkiego na wszystkim. Jak? Bardzo prosto – klikając na dany punkt aktywny i wybierając opcję „użyj” (o ile ta opcja jest podświetlona) pojawiają nam się jedynie ikonki przedmiotów, które można wykorzystać w tym miejscu. I tylko takich, tak więc gdy wiadomo, że gdzieś trzeba będzie czegoś użyć, ale nie można z niczego skorzystać, to oznacza to, że po prostu nie mamy odpowiedniego przedmiotu w ekwipunku. Ewentualnie może się też zdarzyć coś takiego, że klikając gdzieś pojawiają się ikonki danych rzeczy, ale klikając na nie nic się nie dzieje. Oznacza to, że potrzeba nam jeszcze przynajmniej jednego przedmiotu i dopiero po jego zdobyciu będzie można w tym miejscu wykonać określoną czynność. Bardzo mi się to podobało i sprawiało, że można w zasadzie nie zaglądać do inwentarza, bo zamiast łączenia przedmiotów we właściwym miejscu i czasie pokażą się symbole kilku z nich podświetlonych jednocześnie. Jest to bardzo wygodne i bardzo ułatwiające życie rozwiązanie, aż dziw, że nikt inny nie wpadł na to wcześniej. Za to duże brawa, podobnie jak i za to, że twórcy umieścili też kilka zadań nieprzedmiotowych. Mamy więc np. do przejścia kilka testów we wspomnianym wcześniej szpitalu, ale mamy przede wszystkim łamigłówkę z otwarciem wielkich, metalowych drzwi w jaskini. Chodzi w niej o podświetlenie kilku symboli widocznych na ścianach skalnych w odpowiedniej kolejności. Początkowo myślałem, że zagadkę tę skonstruowano na zasadach „Masterminda”, ale okazało się, że nie oraz, że podpowiedzią do ustalenia właściwego porządku jest... jeden z tych symboli. Dla porządku dodam też, że tuż przed końcem rozgrywki jest jedna czasówko – zręcznościówka, ale jest ona naprawdę prosta do przejścia, więc nie powinna ona nikomu sprawić trudności. Generalnie zagadki to kolejny element gry, który wykonano na naprawdę wysokim poziomie.

Obrazek

Graficznie też jest naprawdę dobrze, ale nie ustrzeżono się kilku niewielkich wpadek. Zacznijmy jednak od rzeczy dobrych, np. od wyglądu lokacji. Trudno się temu dziwić, bo włożono w to wiele pracy – najpierw zbudowano ich modele, a potem za pomocą odpowiedniej technologii przeniesiono je na ekran monitora. Ładnie wyglądają też postacie, zarówno te główne, jak i te poboczne. Nieco gorzej jest z ich animacją, zwłaszcza jeśli chodzi o bieg. Gdy wykonamy „dwuklik”, to Hans się dziwnie pochyla i zaczyna szybciej przebierać nogami, ale to bardziej wygląda jak marszobieg albo chód sportowy, niż bieg. Z innych kwestii, które można zaliczyć do graficznych wpadek to np. sprawa kota pewnego starego i schorowanego barona. Na czym ona polega? Na tym, że ten zwierzak (który według tego, co mówi sam baron jest dachowcem) wygląda bardziej jak lis niż typowy domowy myszołap. Podobnie jest z pewnym owocem – gdy rośnie sobie na drzewie, to wygląda jak gruszka, ale jak go zerwiemy i trafi on do naszego ekwipunku, to staje się on jabłkiem. Z jednej strony te wpadki dość mocno rzucają się w oczy (więc nie mogę ich nie uwzględnić w końcowej ocenie), ale z drugiej – nie są jakieś bardzo uciążliwe i nie mają dużego (negatywnego) wpływu na odbiór całej oprawy wizualnej. W związku z tym za ten aspekt gra dostanie ode mnie sporego plusa i niewielkiego minusa.

Minusów nie będzie za warstwę audio. Raz, że w tle przygrywa nam całkiem fajna muzyczka. No dobrze, za wiele uwagi jej nie poświęcałem podczas rozgrywki, niemniej, zwłaszcza w dwóch ostatnich rozdziałach, starałem się to nadrobić i wówczas do mych uszu docierało kilka naprawdę przyjemnych utworów. Dwa – dobrze dobrano aktorów głosowych, dzięki czemu wszystkie postacie brzmią odpowiednio do ich cech, zarówno wyglądu, jak i charakteru czy wykonywanego zawodu. Oczywiście, mówię tu o dubbingu angielskim, choć dostępny jest też niemiecki (trochę go posłuchałem na filmikach na YT i choć też wydaje się w porządku, to jednak zapewne gorzej by mi się grało, gdyby tylko on był dostępny w tej produkcji). Trzy – dźwięki wydawane przez otoczenie (np. krakanie wron) również brzmią naturalnie, czyli tak, jak powinny. To wszystko sprawia, ze oprawa audio to mocny punkt dzieła niemieckiego studia btf.

Obrazek

Na koniec tradycyjnie o pozostałych aspektach. Na początek nieco o sterowaniu – mamy tu klasyczne point and click, gdyż wszystkie polecenia wydajemy myszą. Po kliknięciu na dany aktywny punkt pokazuje nam się koło podzielone na cztery części z ikonkami lupy, ręki, koła zębatego i dialogowego dymka, które symbolizują odpowiednie czynności. Nie każda z tych części musi być aktywna, co oznacza, ze np. nie można tu wziąć każdego przedmiotu, jaki tylko znajdziemy. Interfejs ten jest bardzo prosty i funkcjonalny, zwłaszcza przy rozwiązywaniu zagadek, ale o tym już pisałem wcześniej. Z rzeczy, które mi się podobały nieco mniej, to fakt, że przy każdym uruchomieniu gry trzeba było ustawiać kontrast oraz to, że znów nie można było zapisywać się samemu w dowolnym momencie. Co prawda, przy pierwszym włączeniu tego tytułu wybieramy jeden z trzech slotów, ale później, to już tylko program sam robi sejwy. Owszem, dzieje się to bardzo często, ale mimo wszystko wolałbym mieć możliwość zrobienia ich samemu, żeby w razie potrzeby móc cofnąć się do wybranego momentu, a nie ponownie przechodzić grę od początku. Opcja ta przydałaby się szczególnie pod sam koniec fabuły, gdy mamy do podjęcia ważną decyzję. Być może od niej zależy zakończenie, ale tego nie jestem pewien, bo aby to sprawdzić musiałbym zagrać jeszcze raz. W opcjach gry jest też „kids mode” - nie sprawdziłem tego, ale obstawiam, że to jakiś uproszczony wariant gry i dlatego go nie uruchamiałem.

Podsumowując - „Trüberbrook” to naprawdę udana gra. Pokręcona, ale całkiem ciekawa fabuła, dobre wykonanie techniczne (choć z kilkoma niedoróbkami graficznymi), interesujące zagadki i funkcjonalny interfejs to jej główne zalety. Wady też są, ale nie są one duże, więc z czystym sumieniem mogę ją Wam serdecznie polecić.

OCENA GRY: 8/10

ZALETY:

+ ciekawa i pokręcona fabuła
+ zagadki
+ w dużej części grafika
+ muzyka i dźwięki
+ sterowanie

WADY:

- kilka niedoróbek wizualnych
- brak możliwości zapisu w dowolnym momencie
- ustawianie kontrastu przy każdym uruchomieniu gry

Obrazek
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Awatar użytkownika
jackowsky
Przyjaciel forum
Posty: 1425
Rejestracja: 07 stycznia 2013, 12:39
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634&start=50#p9799
Lokalizacja: Chorzów
Podziękował(a): 22 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 20 razy
Płeć: Nieokreślona

Re: Truberbrook - recenzja

Postautor: jackowsky » 11 marca 2019, 11:14

"[...]nie kojarzę żadnego innego tytułu, gdzie zwiedzalibyśmy kraj naszych zachodnich sąsiadów[...]"

Drugi Gabriel Knight i Tajne Akta: Tunguska (początek gry w Berlinie) :)
Ostatnio skończone: The Wardrobe (75%), Mutant Year Zero: Road to Eden PL (75%), Distraint 2 PL (70%)
Gram: Observer PL
W tle: The Bard's Tale IV: Barrows Deep PL
Myśleć, myśleć: She Remembered Caterpillars

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2732
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 57 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 36 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Truberbrook - recenzja

Postautor: Adam_OK » 11 marca 2019, 12:00

jackowsky pisze:"[...]nie kojarzę żadnego innego tytułu, gdzie zwiedzalibyśmy kraj naszych zachodnich sąsiadów[...]"

Drugi Gabriel Knight i Tajne Akta: Tunguska (początek gry w Berlinie) :)


Fakt, ale to i tak mało.
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Awatar użytkownika
edwardacki
Obserwator
Posty: 28
Rejestracja: 06 września 2017, 09:24
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634&start=140#p56439
Płeć: Mężczyzna

Re: Truberbrook - recenzja

Postautor: edwardacki » 12 marca 2019, 09:04

Adamie, czy gra faktycznie jest w polskiej wersji? Wybacz, że nie przeczytałem recenzji, ale tak mi się podoba ta gra, przynajmniej wizualnie, że nie chce nic o niej wiedzieć, tylko samemu powoli odkrywać :)

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2732
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 57 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 36 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Truberbrook - recenzja

Postautor: Adam_OK » 12 marca 2019, 09:27

Ja grałem w angielskiej wersji, w opcjach gry miałem do wyboru tylko język angielski i niemiecki.
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Awatar użytkownika
edwardacki
Obserwator
Posty: 28
Rejestracja: 06 września 2017, 09:24
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634&start=140#p56439
Płeć: Mężczyzna

Re: Truberbrook - recenzja

Postautor: edwardacki » 12 marca 2019, 09:51

Bardzo dziękuję za informacje, w karcie steam niby jest polski, ale premiery jeszcze nie było :)

Awatar użytkownika
Vicek
Publicysta
Posty: 1696
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 00:53
Lokalizacja: Kielce
Podziękował(a): 4 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 56 razy
Płeć: Mężczyzna
Kontakt:

Re: Truberbrook - recenzja

Postautor: Vicek » 12 marca 2019, 09:57

Tak, jest w polskiej wersji.
_________________________________________________________________________________________________
Kanał na youtube o przygodówkach i nie tylko: http://www.youtube.com/user/vicek83

Awatar użytkownika
edwardacki
Obserwator
Posty: 28
Rejestracja: 06 września 2017, 09:24
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634&start=140#p56439
Płeć: Mężczyzna

Re: Truberbrook - recenzja

Postautor: edwardacki » 12 marca 2019, 11:33

Dzięki Vicek, zatem don't escape wasteland chwilę poczeka :)

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2732
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 57 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 36 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Truberbrook - recenzja

Postautor: Adam_OK » 13 marca 2019, 00:03

Po ściągnięciu aktualizacji na Steamie i uruchomieniu gry w opcjach pojawiły się kolejne języki napisów, w tym polski, tak więc i ja potwierdzam, że polska wersja językowa tej gry jest.
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Awatar użytkownika
edwardacki
Obserwator
Posty: 28
Rejestracja: 06 września 2017, 09:24
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634&start=140#p56439
Płeć: Mężczyzna

Re: Truberbrook - recenzja

Postautor: edwardacki » 13 marca 2019, 09:00

Niestety różne grafiki jak treść gazetek jest nieprzetłumaczona, ale who care :) Gra jest suuuuper i polecam grać z niemieckim dubingiem który potęguje ten uroczy klimacik miasteczka

Awatar użytkownika
Monttsserat
Moderator
Posty: 290
Rejestracja: 17 lutego 2013, 17:53
Podziękował(a): 9 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 15 razy
Płeć: Kobieta
Kontakt:

Re: Truberbrook - recenzja

Postautor: Monttsserat » 16 marca 2019, 08:21

Ja byłam pewna, że gra nie ma tłumaczenia i jakie było moje zaskoczenie, gdy wczoraj odkryłam, że jednak... ma! :D
Może właśnie po aktualizacji dodano polski.
Lepiej wspierać rodzimych artystów, niż być ignorantem

http://www.annaalternatywnie.blogspot.com
http://www.annateodorczyk.com


Wróć do „Truberbrook”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość